Kobiece inspiracje #11

Po krótkiej przerwie wracam z nowym wpisem pełnym inspiracji. Polskie marki, polski serial, książka polskiej pisarki, dwa przepisy, inspiracje ogrodowe … Reszty nie zdradzę, zapraszam.

Moda

Biustonosz Kabak Rilke, figi Kabak z koronką Rilke, T-shirt Book lover Belle
  • Bielizna Rilke – polska marka, wygodna bielizna, przepiękne projekty i bardzo fajne ceny. Poznałam tę markę niedawno, żałuję, że tak późno.
  • T-shirt z haftem – jakiś czas temu przygotowałam wpis z selekcją najpiękniejszych t-shirtów z haftem od polskich projektantów, jeśli jeszcze nie widzieliście zapraszam – Przegląd najpiękniejszych t-shirtów z haftem polskich marek.

Rozrywka

Serial Wataha, książka „Matki i córki”
  • Polski serial Wataha – do niedawna zwrot „rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady” kojarzył mi się z porzuceniem problemów i wyjazdem do spokojnego raju. Po tym serialu moje wyobrażenie o Bieszczadach odrobinę się zmieniło 😉 Choć teren uważam za jeszcze piękniejszy niż w moich wspomnieniach i mam ogromną ochotę na powrót w tamte strony. Obejrzeliśmy dwa sezony, trzeci, ostatni przed nami, ale już Wam polecam, bo jestem naprawdę pod dużym wrażeniem. Nie zdradzę zbyt wiele, poza tym, że trzyma w napięciu i zachwyca zdjęciami.
  • Książka „Matki i córki” Ałbena Grabowska – odkąd pamiętam czytam bardzo dużo. Nie pamiętam dnia bez choćby kilku minut czytania książki. W ostatnim czasie jednak ciężko było mi się skupić na jakiejkolwiek lekturze. Nawet na kryminałach, które czytam, kiedy mam ochotę zupełnie oderwać się od rzeczywistości. „Matki i córki” miałam na czytniku od dawna, sięgnęłam po nią w nocy, myśląc, że przeczytam kilka zdań, zasnę, a następnego dnia niekoniecznie do niej wrócę. Tak bardzo się myliłam. Przeczytałam ją jednym tchem. A zaraz po skończeniu sięgnęłam po następną pozycję autorki. Nie jest to lekka książka, ale nie jest to książka, która wyciska łzy. Jest wątek tajemnicy, który bardzo lubię, a historia wciąż zaskakuje. Nie chcę Wam zdradzać zbyt dużo, bo sama bardzo rzadko czytam opisy książek, po prostu ją przeczytajcie, naprawdę warto.

Jedzenie

Dalgona Cafe, jabłecznik po włosku
  • Kawa Dalgona Cafe – podobno najpopularniejsza kawa na Instagramie z czasów izolacji. Musiałam spróbować, mimo, że nie piję kawy rozpuszczalnej, ta mi zasmakowała. Choć dopiero po zmniejszeniu ilość cukru. Traktuję ją bardziej jako deser niż kawę. Przepis na Dalgona Cafe:
    • Składniki na dwie duże porcje (mniejszą ilość ciężko przygotować, ponieważ trzeba ubić niewielkie ilości składników)
    • 2 łyżki kawy rozpuszczalnej (daję kawę typu crema) • 2 łyżki gorącej wody2 łyżki cukru (daję maksymalnie 1. Podobno po zmianie proporcji, które powinny wynosić 1:1:1, ciężej ubić pianę, ale jak widać na powyższym zdjęciu jest to możliwe)
    • 1 szklanka zimnego mleka
    • Przygotowanie
    • Kawę, cukier i wodę ubijać mikserem do momentu aż powstanie sztywna piana. Mleko przelać do szklanek, polecam wcześniej spienić, można dorzucić do niego kostki lodu. Ubitą pianę delikatnie wyłożyć na mleku.
    • Teraz można kawę sfotografować 😉 A przed wypiciem najlepiej lekko wymieszać.
  • Jabłecznik po włosku – to z kolei najpopularniejsze ciasto z czasów izolacji w naszym domu 😉 Piekłam je kilka razy w tygodniu. Wypróbowałam różne wersje, między innymi z brzoskwiniami, z truskawkami, z rabarbarem (w tym przypadku trzeba użyć więcej cukru). Każde było pyszne, ale moim zdaniem oryginalne z jabłkami najlepsze. Tomka zdaniem lepsze z truskawkami. Przepis znajdziecie w tym wpisie – Przepis na jabłecznik po włosku.

Dom

Świeca Wakacje na bali, kubek Palma, polska ceramika, łąka kwietna, książka „Zielona spiżarnia”
  • Świeca sojowa Wakacje na Bali Hagi – nigdy nie myślałam o podróży na Bali, nie jest to kierunek moich marzeń, ale jeśli faktycznie Bali pachnie tak jak ta świeca, to muszę je kiedyś odwiedzić. Zapach jest obłędny. Świeca powstała z ekologicznego wosku sojowego i naturalnych olejków eterycznych z trawy cytrynowej, wanilii, grapefruita, szałwii i cedru. Pachnie bardzo podobnie do jednego z moich ulubionych kosmetyków do ciała tej samej firmy – olejku z drobinkami złota, który kiedyś już Wam polecałam.
  • Kubek Palma Mamsam – kubki produkowane w limi­to­wa­nych seriach, nieprze­kra­cza­ją­cych 100 sztuk. Kojarzą się z estetyką PRL-u. Bardzo mi się podobają, a że idealnie pasują do naszej kuchni, to Tomek dostał je w prezencie na naszą rocznicę ślubu 😉
  • Polska ceramika – jak już jesteśmy w temacie ceramiki, to niedawno na blogu pojawiło się zestawienie polskich marek produkujących przepiękną ceramikę, zapraszam – Przegląd polskich marek oferujących przepiękną ceramikę.
  • Łąka kwietna – nie mogliśmy się z Tomkiem dogadać w jednej kwestii dotyczącej ogrodu. Ja najchętniej zamiast trawy zasiałabym w całym ogrodzie łąkę kwietną i wydzieliła kilka ścieżek. Tomek woli zostawić trawę. Stanęło na kompromisie i w niewielkiej części ogrodu testowo posiejemy łąkę. O tym dlaczego warto zasiać taką łąkę możecie poczytać na stronie sklepu łąki kwietne, w którym znajdziecie też szeroki wybór łąk dostosowanych do konkretnych terenów i warunków.
  • Książka „Zielona spiżarnia” Karoline Jonsson – autorką książki jest szwedzka blogerka, która wyprowadziła się na wieś, założyła warzywnik, posadziła drzewa, zbudowała szklarnię i żyje w naturalnym rytmie. Książka jest idealną pozycją dla osób, które dopiero rozpoczynają przygodę z ogrodem i mają w planach posiać coś więcej niż trawę i wykorzystać ziemię w celu nie tylko wypoczynkowym. Znajdziecie w niej wiedzę w pigułce, podaną w bardzo przystępny sposób, o grządkach, szklarni, sadzie, ogródku ziołowym i dzikim ogrodzie. Poza tym książka jest pełna ciekawych, ale prostych i szybkich w przygotowaniu przepisów z wykorzystaniem warzyw i owoców, które możecie wyhodować w swoim ogrodzie. Do tego wszystkiego jest przepięknie wydana. Znalazłam w niej naprawdę dużo inspiracji.

3 komentarze

  • Kamila
    21/05/2020 at 23:34

    Pod którymś z wcześniejszych wpisów poleciłaś Broadchurch. Obejrzałam wszystkie 3 sezony, rewelacja!!!
    Teraz zerkam „ polskie marki, polski serial…”, myśle sobie, ciekawe jaki – a tu Wataha, która już dawno przeze mnie obejrzana 😉
    Fantastyczny serial, wciągająca fabuła i magiczne Bieszczady 😍

    • czarnaewcia
      Ewa
      25/05/2020 at 13:10

      Oooo super, badzo się cieszę, że Ci się podobał serial 🙂 My mamy zaległości w oglądaniu seriali, dlatego zdaję sobie sprawę, że Watahę już większość osób pewnie widziała 😉 Obejrzeliśmy już wszystkie sezony, rewelacja! Może masz do polecenia jakiś dobry serial w klimatach Broadchurch czy Watahy? 🙂 Dobrego dnia 🙂

  • Kamila
    06/06/2020 at 11:04

    „Znaki” – polski, póki co dostępne dwa sezony, jestem w połowie pierwszego i serdecznie polecam! 😃

Pozostaw odpowiedź Kamila Anuluj pisanie odpowiedzi