Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że to ciasto, o którym wspomniałam w tytule to najlepsze ciasto czekoladowe jakie jadłam do tej pory w życiu. A jadłam ich całkiem dużo, bo moja miłość do czekolady trwa odkąd sięgam pamięcią. Niby to sernik, a smakuje bardziej jak wyjątkowy mus czekoladowy na chrupiącym spodzie. Przepis na to ciasto, a dokładnie na „sernik słodko słony” pochodzi z mojej ulubionej książki, o której już kiedyś wspominałam tutaj – przepis na sernik z malinami. Mam na myśli książkę „Lubię. Atlas z przepisami”. Nie dość, że to przepięknie wydana pozycja, którą można przeglądać na okrągło, bo zdjęcia zapierają dech w piersiach, to przepisy z tej książki to mistrzostwo świata. Wszystkie, które wypróbowałam trafiły do listy moich ulubionych ciast. Zachęcam do wypróbowania, jedyne wady tego ciasta, to uzależnia i za szybko znika.
Jesień przyszła szybciej niż ktokolwiek się tego spodziewał, a z tą jesienną pogodą przyszedł deszcz. Wyjątkowo dużo deszczu, który zainspirował mnie do stworzenia listy moich ulubionych zestawów idealnie pasujących do pogody za oknem.
To było cudowne, ciekawe i niezapomniane 6 dni. Pomieszkaliśmy w niesamowicie klimatycznej kamienicy na warszawskich Bielanach, spędziliśmy czas na spotkaniach z przyjaciółmi, spacerach po naszych starych rejonach (na nowo odżyły wspomnienia), poznawaniu nowych ludzi i miejsc. Było szybko, intensywne, dużo się działo, czyli dokładnie tak jak wspominam życie w Warszawie.
Kakao to od zawsze, a przynajmniej odkąd pamiętam mój ulubiony składnik w kuchni. Będąc dzieckiem nie wyobrażałam sobie poranka bez wypicia kubka kakao tuż przed wyjściem do szkoły, a wieczorem pójścia spać bez wypicia kolejnego kubka kakao na wieczorynce 😉 Od najmłodszych lat eksperymentowałam z kakaem, dodawałam je do wszystkiego, tworzyłam mikstury, które później musiałyśmy z siostrą zjadać. Najdziwniejszy eksperyment, który do tej pory pamiętam i który nie mam pojęcia dlaczego mi zasmakował to kakao wymieszane z sokiem cytryny i odrobiną wody (teraz zdecydowanie tego nie polecam! ;)). Moje eksperymenty trwają po dziś dzień, obecnie na odrobinę lepszym poziomie. Często dodaję kakao do śniadań, bo tak jak kakao to ulubiony składnik, tak śniadanie to ulubiony posiłek. Staram się żeby śniadanie było jednocześnie pyszne, zdrowe i pożywne. Dziś przedstawię Wam moją ulubioną wersję czekoladowej owsianki, którą polubił nawet wielki przeciwnik tego typu śniadania mój mąż – fan jajecznicy i tradycyjnych polskich kanapek 😉
Śniadanie z dodatkiem róży, czyli moje trwające już jakiś czas uzależnienie. Do stosowanych już od jakiegoś czasu suszonych jadalnych płatków róży dokupiłam niedawno wodę różaną, dzięki której śniadaniowe puddingi nabierają jeszcze więcej aromatu, a do tego są bardzo zdrowe. Róża ma właściwości między innymi antydepresyjne, nie ma więc nic lepszego niż różany pudding z rana gwarantujący dobry humor na resztę dnia 😉