Houseboat, pomysł na romantyczny weekend we dwoje na Jezioraku. Informacje praktyczne, namiar na łódź mieszkalną w Iławie i fotorelacja z podróży.

Weekend we dwoje. Na łodzi mieszkalnej. Na najdłuższym jeziorze w Polsce, Jezioraku. Romantyczna kolacja w pięknej Iławie. Brzmi jak idealny prezent urodzinowy, prawda? Tak właśnie myślałam, kiedy organizowałam tę podróż dla Tomka. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy zamiast skakać z radości Tomek powiedział: „To jednak nie dostanę kątomierza?”. Na szczęście, kiedy już rozczarowanie brakiem narzędzia minęło, zaczął się cieszyć. Tak bardzo, że na koniec weekendu stwierdził, że był to jeden z najlepszych weekendów w Jego życiu. Choć dalej uparcie twierdzi, że podróż w ramach prezentu była spełnianiem mojego marzenia, nie jego. Dlatego ja spodziewam się otrzymania w grudniu kątomierza 😉

We wpisie znajdziecie fotorelację z trzech wspaniałych dni na Jezioraku i namiary na łódź mieszkalną. Jeśli lubicie kontakt z naturą, to ten „pływający kamper” może być dla Was fajną inspiracją na podróż. Na przykład w ramach prezentu urodzinowego 😉

Pierwsza kawa na łodzi | Zapoznanie z mapą Jezioraka i ruszamy | Czasem słońce, czasem deszcz, najważniejsze, że jedno się nie zmienia, czyli uśmiech na twarzy

Jeziorak i okolica, przebieg naszej trasy

Jeziorak

Pierwsze co przychodzi mi do głowy kiedy myślę o Jezioraku to książki o Panu Samochodziku. Znacie te pozycje? Jedne z moich ulubionych pozycji z dzieciństwa. Będąc dzieckiem wyobrażałam sobie, że uczestniczę wraz z Panem Samochodzikiem i harcerzami w ich przygodach. Po latach będąc na tej pływającej łodzi mieszkalnej miałam trochę uczucie jakbym właśnie to robiła.

Ale wróćmy do Jezioraka, to najdłuższe jezioro w Polsce. Jest połączone z kanałem Elbląskim, dlatego można tą łodzią pływać nie tylko po Jezioraku. Zapytałam Tomka gdzie dokładnie można dopłynąć. Otrzymałam odpowiedź, że nawet i do Nowego Jorku. Wydaje mi się jednak, że to nie jest odpowiednia jednostka do pływania po morzu i do tak dalekiej podróży 😉 Właściciele dopłynęli tą łodzią do Elbląga, a tam ze względu na silny wiatr zdecydowali się zawrócić. Świetną mapę przedstawiającą drogi wodne oraz przykładowe trasy z Jezioraka znajdziecie tutaj – schemat dróg wodnych Pojezierza Iławskiego, Kanału Elbląskiego i Pętli Żuławskiej.

Iława

Jeziorak ma wiele zatok, półwyspów i aż 16 wysp.  Brzegi Jezioraka są w dużej mierze zalesione, dlatego bardzo się cieszę, że płynęliśmy jesienią i mogliśmy podziwiać kolorowy krajobraz. Nad Jeziorakiem leży bardzo ładne miasto Iława i to właśnie tutaj znajduje się łódź. Zacumowana jest przy niewielkim pomoście. Schodzi się do niego w dół z deptaka, ciągnącego się przy jeziorze. Miejsce jest na tyle zaciszne i osłonięte drzewami, że można się tam czuć swobodnie.

Przebieg naszej trasy

  1. Iława – wypłynęliśmy w sobotę rano.
  2. Mały Jeziorak – pierwszy przystanek, czyli galeria handlowa w Iławie, gdzie zaopatrzyliśmy się w prowiant na łódkę. Łódź  ma możliwość przepłynięcia pod mostem z Jezioraka na Mały Jeziorak (komentarz Tomka: „Ledwo się mieści, ale mieści. Zalecamy jednak nie przebywać w tym czasie na górnym pokładzie łodzi ;)”). To jest świetna sprawa, ponieważ można nią dopłynąć nawet pod samą restaurację, na przykład U Czapy, którą bardzo polecam.
  3. Półwysep Indyjski – zacumowaliśmy przy pomoście, przy którym zjedliśmy lunch z widokiem na kolorowe drzewa i białe żagle jachtów pływających po jeziorze.
  4. Siemiany – nasz punkt docelowy, w którym mieliśmy w planach zjeść kolację. Niestety okazało się, że koniec września to już koniec sezonu i nie znaleźliśmy ani jednej czynnej restauracji, mijaliśmy tylko równie głodnych ludzi 😉 Uratował nas tam sklep ABC. Zaopatrzyliśmy się w jedzenie i wypłynęliśmy w drogę powrotną szukać noclegu.
  5. Okolice Sarnówka – znaleźliśmy tu fajne miejsce na nocleg (widoczne na zdjęciu poniżej, z prawej strony). Niesamowitym przeżyciem było słuchanie w nocy odgłosów lasu i oglądanie nieba pełnego gwiazd. I rano jedzenie śniadania z widokiem z jednej strony na las, z drugiej na wodę.
  6. Iława – w południe w niedzielę byliśmy z powrotem w Iławie.

Kolory złotej polskiej jesieni | Miejsce na nocleg

Namiary na houseboat, czyli łódź mieszkalną, w Iławie na Jezioraku

Opis łodzi mieszkalnej

Miejsce: Houseboat MINI CUBE zacumowany jest w Iławie na jeziorze Jeziorak.

Opis obiektu: na łodzi znajduje się 6 miejsc do spania, kuchenka, łazienka, WC, prysznic, ogrzewanie, lodówka, taras górny do opalania, taras dolny zadaszony z możliwością osłonięcia ze sterówką.

Ilość osób: na łodzi jest 6 miejsc do spania (dwa rozkładane łóżka, znajdują się tuż obok siebie oraz materac na górnym pokładzie, nie polecam tej opcji dla osób z klaustrofobią).

Uprawnienia: pływanie Hausbotem nie wymaga uprawnień. Przed wypłynięciem gospodarz poinstruował nas i nauczył obsługi łodzi. Sterowanie, ani cumowanie nie było skomplikowane. Istnieje również możliwość wynajęcia łodzi ze sternikiem.

Okres wynajmu: w sezonie wakacyjnym minimalny okres wynajmu to 6 dni.

Wymiary: łódź jest wysoka, można chodzić wyprostowanym. Ma wymiary 3,0 (szerokość) x 6,5 (długość) x 2,6 (wysokość ponad lustro wody). Łódź ma niskie zanurzenie, ma możliwość podejścia przodem pod sam ląd. Jest to bardzo wygodne podczas cumowania przy zatoczkach. Zejście z łodzi jest z przodu.

Ogrzewanie: na łodzi jest ogrzewanie, które działa bardzo szybko i bardzo skutecznie. Pod koniec września włączaliśmy ogrzewanie tylko dwa razy wieczorami na około pół godziny.

Paliwo: houseboat jest wynajmowany z pełnym zbiornikiem paliwa 100 l. Jest możliwość zwrotu z zaatakowanym do pełna zbiornikiem lub zapłata za zużyte paliwo. Silnik jest oszczędny, spala ok. 2,5 l/h, ale zależy to od warunków atmosferycznych. Łódź płynie powoli, w tempie spacerowym.

Kaucja: przy wynajmie pobierana jest kaucja zwrotna w wysokości 1000 zł.

Koszt wynajmu łodzi mieszkalnej

Termin: 27.09.2019 – 29.09.2019

Ilość osób: 2 osoby dorosłe

Kosztorys:

  • kaucja – 1000 zł (na koniec została zwrócona)
  • wynajem łodzi – 1040,48 zł
  • paliwo – 100 zł (20 litrów)

Całkowity koszt:  1140,48 zł

Link do rezerwacji

Link do rezerwacji łodzi znajdziecie tutaj:

Houseboat Mini Cube łódź mieszkalna na Mazurach

Jeśli nie macie jeszcze konta na Airbnb, polecam zarejestrować się poprzez ten link:

Odbierz 100 zł zniżki na pierwszą rezerwację

Wyspa, na której w czasach liceum byłam na obozie żeglarskim | Śniadanie pośród natury, mozzarella, pomidory, tuńczyk i suchy chleb smakują w takich warunkach wyśmienicie

Fotorelacja z podróży po Jezioraku

Na koniec trochę naszych zdjęć z podróży. Większość zdjęć robiłam telefonem, skupiałam się bardziej na przeżyciach niż fotografii, ale mam nadzieję, że choć w niewielkim stopniu udało mi się oddać klimat tej podróży.

Ruszamy, jak to śpiewa Mela: „Jedziemy tam, tam, tam, gdzie jest psigoda”

I podziwiamy

Ilość łodzi na Jezioraku pod koniec września bardzo nas zaskoczyła, jestem ciekawa jak tutaj jest w pełni sezonu

Przystanek przy pomoście przy Półwyspie Indyjskim …… i przerwa na lunch z przepięknym widokiem

Krótki spacer po półwyspie i płyniemy do Siemian

Siemiany | Gorąca herbata na rozgrzanie

W poszukiwaniu noclegu

Miejsce na nocleg. Na ląd nie dało się zejść „suchą nogą”, dzięki czemu byłam podczas tego wyjazdu noszona na rękach 😉

Taras na dachu, idealne miejsce do podziwiania widoków, opalania (nie mieliśmy okazji skorzystać) i podziwiania gwiazd 

Gdzie dobrze zjeść w Iławie

W Iławie, podobnie jak w Siemianach mieliśmy pecha z restauracjami. W Siemianach restauracje były zamknięte, z kolei w Iławie nie było dla nas miejsc. W piątkowy wieczór probowaliśmy zjeść w restauracji Port 101, którą polecało nam dużo osób, niestety trwała tam akurat impreza zamknięta. Następnie spróbowaliśmy dostać się do restauracji U Czapy, ale bez rezerwacji nie było to możliwe. Ostatecznie zjedliśmy w tawernie Kaper, gdzie jedzenie było bardzo dobre, ale ani klimat, ani pozycje w menu (raczej standardowe pozycje, które znajdziecie w większości polskich restauracji) nie wywołało u nas efektu wow. Wniosek z tego taki, jeśli planujecie romantyczną kolację w weekend w Iławie, to zarezerwujcie stolik 🙂

W niedzielę spróbowaliśmy ponownie dostać się do restauracji U Czapy. Tym razem z powodzeniem. Mieliśmy stolik z widokiem na jezioro i tam był efekt wow. Panował świetny klimat, a jedzenie było pyszne. Przede wszystkim bardzo polecam wege burgera i ciasto czekoladowe, rewelacja.

U Czapy, jeszcze tam wrócimy

Powrót do domu

2 komentarze

  • Magda Tomkowicz
    04/10/2019 at 17:25

    Super pomysł na prezent 🙂 Choć ja zdecydowanie tylko latem na spanie na łódce się piszę. Wasze zdjęcia jak zawsze – miodzio!

    • czarnaewcia
      Ewa
      09/10/2019 at 10:31

      Dziękuję 🙂 Latem chciałabym powtórkę 😉