W sierpniu 2020 roku wyjechałam z rodziną – mężem Tomkiem i dwiema córkami, siedmioletnią Tosią i czteroletnią Melą – w półroczną podróż do Portugalii. Plan był prosty: skorzystać z edukacji zdalnej i spełnić marzenie o pomieszkaniu za granicą. Mieliśmy spędzić ten czas w Lizbonie, niedaleko naszych przyjaciół, a potem wrócić do ukochanego domu w Polsce. Rzeczywistość szybko napisała jednak własny scenariusz. Pierwszy miesiąc spędziliśmy we wschodnim Algarve, w Olhão, drugi – w Lizbonie, w mieszkaniu przyjaciół, kiedy oni wyjechali do Polski i zamieszkali u nas, a kolejne miesiące w południowo-zachodnim Algarve – miejscu, które poznaliśmy podczas naszej pierwszej podróży do Portugalii w 2019 roku i w którym od razu się zakochaliśmy. Nadszedł luty, czas powrotu, a my wciąż byliśmy w Portugalii. W marcu i kwietniu również. Nie potrafiliśmy podjąć decyzji o wyjeździe, więc zamiast ją podejmować, w maju 2021 roku wynajęliśmy dom na cały kolejny rok. Plan zakładał, że zostaniemy tu do maja 2022. Tymczasem jest maj 2026, a my nadal tu mieszkamy. Dlaczego? Bo to miejsce jest absolutnie wyjątkowe – ocean, spokój, przestrzeń i oszałamiająca natura tworzą coś, co trudno opisać słowami. Dlatego stworzyłam e-booka „Zanurz się w Algarve. Południowo-zachodnie Algarve oczami mieszkanki”, w którym pokazuję miejsca, które sprawiły, że nie potrafiliśmy już stąd wyjechać. Ale od początku…
(więcej…)Prezentowniki na blogu to już tradycja, a ja lubię tradycje, dlatego przed Wami szósty z rzędu prezentownik świąteczny.
W tym roku zebrałam ponad 100 pozycji na piękne, jakościowe i klasyczne prezenty. Jest tu sporo polskich marek, ciekawych książek i gier planszowych. I mnóstwo rzeczy w odcieniach niebieskiego — odkąd pamiętam, mojego ulubionego koloru.
Starałam się nie powtarzać propozycji, które pojawiały się w poprzednich latach. Dlatego na liście nie ma czytnika ebooków czy zegarka mierzącego kroki, które wciąż uważam za jedne z najlepszych prezentów, jakie dostałam. Jeśli nie znacie poprzednich prezentowników, zajrzyjcie również do nich — masa poleceń, które się tam znajdują, wciąż jest aktualna:
(więcej…)Kasia to pełna energii mama i agentka nieruchomości w Portugalii, która w czasie pandemii, razem z rodziną i 30-kilogramowym psem, wyruszyła samochodem do Algarve. Podróż miała trwać pięć miesięcy, ale – jak to bywa z Portugalią, która potrafi w sobie rozkochać – zakończyła się przeprowadzką.
Z Kasią i jej rodziną spotkaliśmy się po raz pierwszy kilka lat temu. Planowaliśmy wspólny lunch w Armação de Pera, a skończyło się na długich godzinach spędzonych na plaży – dzieci się bawiły, a nam nie kończyły się tematy do rozmów. Od tamtej pory spotykamy się regularnie.
Kasia zgodziła się opowiedzieć na blogu o swoim życiu w Polsce, podróży i powodach decyzji o przeprowadzce do Algarve. Dzieli się ciekawymi przygodami związanymi z wynajmem nieruchomości, opowiada o dzieciach i ich edukacji w portugalskiej szkole oraz o szukaniu pracy i początkach swojej kariery jako polska agentka nieruchomości w Portugalii. Zdradza też swoje ulubione miejsca i smaki.
Polecam włączyć jej ulubioną portugalską piosenkę – „Nena” (link) – i zanurzyć się w tej opowieści. Mam nadzieję, że będzie dla Was inspirująca.
(więcej…)Odkąd mieszkamy w Portugalii co roku w okresie karnawału wyjeżdżamy na krótkie wakacje. Karnawał w Portugalii to wielkie święto, jest obchodzony bardzo hucznie, są imprezy, parady i dużo się dzieje. A dzieci mają w tym czasie kilka dni wolnych od zajęć szkolnych. W tym roku Tomkowi marzyła się północ Portugalii, a mi podróż kamperem, dzieciom jedno i drugie. Dlatego pojechaliśmy do Porto, wypożyczyliśmy kampera i ruszyliśmy nim jeszcze dalej na północ, dokładnie 700 km od domu.
Zapraszam na fotorelację z podróży, z której wróciliśmy jeszcze bardziej zakochani w Portugalii. Po namiary na miejsca, które warto odwiedzić na północy Portugalii. Po adresy fajnych noclegów w Portugalii, zarówno hoteli jak i parkingów, na których można nocować w kamperach.
(więcej…)Od jakiegoś czasu planowałyśmy wrócić z siostrą do podróży we dwie, bo miały być one naszą coroczną tradycją. Dwa lata z rzędu byłyśmy razem na Malcie – Malta. Potem był rok 2020 i świat się zamknął, a ja przeprowadziłam się do Portugalii. Na początku 2025 roku postanowiłam zacząć działać i w styczniu zaplanowałam podróż. Wybrałam Malagę. Z trzech powodów, pierwszym był dobry i tani dojazd zarówno z Polski jak i z Portugalii. Drugim moja znajomość tego miasta. Miałam zaledwie kilka dni od rezerwacji do wyjazdu i chciałam, żeby to był kierunek, który znam. Trzecim powodem była chęć poznania Andaluzji przez Agatę, a moja chęć powrotu. Dwa lata z rzędu zimowałam z Tomkiem i dziećmi w okolicy Malagi. Spędziliśmy tam kilka miesięcy, kiedy dziewczyny nie chodziły jeszcze do szkoły. Mam do tego regionu ogromny sentyment. To w Andaluzji zaczęłam prowadzić tego bloga – Andaluzja. Podczas tej podróży po raz pierwszy zabraliśmy za granicę naszych rodziców. I w Maladze po raz pierwszy będąc za granicą stwierdziliśmy z Tomkiem, że moglibyśmy tutaj zamieszkać. Spodobał nam się klimat tego miasta.
Zapraszam na fotorelację z naszej podróży z siostrą i po namiary na miejsca, które warto odwiedzić w Maladze. Po adresy najlepszych restauracji, sklepów, muzeów. Po pomysł na jednodniową wycieczkę z Malagi, którą można odbyć komunikacją miejską i przenieść się na kilka godzin z dużego miasta do białej andaluzyjskiej wioski.
(więcej…)