Po prawie 1,5 roku mieszkania w nowym domu przyszedł wreszcie czas na urządzenie salonu. Z powodu dość licznych podróży wciąż odkładaliśmy w czasie ten temat i poza kanapą pokój stał pusty. Tegoroczną zimę spędzamy w domu (a przynajmniej taki jest plan 😉 ), dlatego nadszedł czas zaaranżować to miejsce, żeby stało się bardziej przytulne.
W tym roku wrzesień oznacza dla nas nie tylko koniec lata, ale również koniec wakacji i początek przygody Meli z przedszkolem, a Tosi z zerówką. Z jednej strony smutek, bo kończą się upalne dni i długie długie wieczory (i jak zwykle nie zdążyłam się nimi nacieszyć), bo czas zbyt szybko mija (przecież dopiero co ja chodziłam do szkoły!), bo coś się kończy. I mimo, że lubię zmiany, to etap przejściowy zawsze napawa mnie smutkiem. Z drugiej strony nadchodzi moment, kiedy dzieci zaczną spędzać kilka godzin poza domem, a ja będę miała więcej czasu na pracę, yeah! (tak, naprawdę ogromnie mnie to cieszy).
Lato trwa w najlepsze, sezon na owoce jeszcze aktualny, słońce dodaje energii od kwietnia praktycznie każdego dnia. Wszystkie te czynniki sprawiają, że nasze śniadania o tej porze roku są bardziej wyszukane niż typowe kanapki. Uwielbiam robić różnego rodzaju owsianki, kasze, naleśniki czy placki. Wszystkie przepisy na moje ulubione śniadania znajdziecie tutaj pomysły na śniadania. Najczęściej robimy coś z tej listy pomysły na zdrowe czekoladowe śniadania, jeśli lubicie czekoladę, to musicie czegoś stąd wypróbować. A dziś zostawiam Wam przepisy na nasze ulubione wersje śniadaniowych placków. Jogurtowe placki z owocami, naleśniki z brzoskwinią i kwaśną śmietaną i nasze od lat ulubione skandynawskie racuchy. A na zdjęciach historia jednego posiłku z dziećmi … 😉
Wróciliśmy z tygodniowych wakacji w Grzybowie na Kaszubach. W zasadzie wakacje miałam ja z dziewczynkami i teściową, a mąż pracował, ale praca w takich sielskich warunkach była odrobinę mniej wyczerpująca. Jak to Tosia na koniec powiedziała „to były jej najlepsze wakacje w życiu”. I nie ma znaczenia, że mówi tak po każdym wyjeździe 😉 Miejsce, w którym byliśmy, a które znalazła teściowa, było dla nas rajem na ziemi. Cisza, spokój, las, natura, woda, wielki ogród i domek jakby przeniesiony prosto ze Skandynawii. Mój zachwyt ciężko wyrazić słowami, dlatego zostawiam Was z fotorelacją z wyjazdu. Pod zdjęciami podaję Wam nasze ulubione miejscówki i opisuję trochę miejsce i okolicę. A na końcu wpisu znajdziecie link do tego pięknego domku i bonus w postaci 50 zł zwrotu za dokonaną rezerwację.
Jakiś czas temu we wpisie jak stworzyć kapsułową garderobę pisałam o tym co mnie skłoniło do zmian i porządków w szafie, jak aktualnie wygląda moja garderoba i dlaczego teraz jest lepiej, łatwiej i przyjemniej. Dziś chciałabym Wam pokazać, że kapsułowa garderoba sprawdza sie nie tylko w przypadku osób dorosłych, ale i dzieci.