Połączenie „pyszne i zdrowe” w odniesieniu do ciasta jest dla mnie po wielu latach pieczenia dalej czymś trudnym do osiągnięcia. Przetestowałam niezliczoną ilość przepisów, bo tak jak za gotowaniem nie przepadam, to piec uwielbiam i robię to regularnie minimum raz w tygodniu. Odstresowuje mnie to, pomaga wyciszyć i gdybyśmy byli w stanie więcej zjeść, to piekłabym jeszcze częściej. I tak jak te „zwykłe” ciasta z mąką pszenną i cukrem wychodzą zazwyczaj bardzo dobre, tak te zdrowsze wersje zawsze są za suche, za kruche, za twarde, za … Tym razem udało się osiągnąć efekt „pyszne i zdrowe” do tego stopnia, że to ciasto jest u nas hitem w ostatnich tygodniach. To kokosowy sernik na zimno z czekoladowym owsianym spodem. Jakby się uprzeć, to można jeść nawet na śniadanie 😉
Odkąd pamiętam zaczynałam dzień od czekolady. Kiedy byłam nastolatką była to zazwyczaj Milka z chrupkami (już od paru lat nie ma jej w sprzedaży, może i dobrze, już nie kusi). Potrafiłam zjeść, nie wstając jeszcze z łóżka całą tabliczkę (naprawdę nie wiem jakim cudem byłam bardzo szczupła). Teraz nie mogę, a w zasadzie nie chcę sobie na to pozwolić, ale miłość do czekolady trwa nadal. Zmieniam tylko formę, tak, żeby było zdrowo, ale i czekoladowo. Dlatego jeśli jesteście zarówno fanami czekolady, jak i chcecie się zdrowo odżywiać, bądź jesteście na diecie (wiadomo, luty, początek roku, postanowienia …), to zapraszam po kilka inspiracji na pyszne, zdrowe i czekoladowe śniadania.
O Alesund, a dokładnie o zobaczeniu panoramy ze zdjęcia poniżej, marzyłam odkąd znalazłam je w przewodniku o Norwegii. Wystarczyło jedno zdjęcie, żeby wpisać Alesund na listę moich podróżniczych marzeń, a nawet zamieścić je w top 3. W moim przypadku często o kierunku podróży decyduje taki właśnie szczegół. Przykładowo decyzja o Czarnogórze zapadła po zobaczeniu zdjęcia wyspy Sveti Stefan, o Finlandii zdjęcia z domkiem Muminków, o Andaluzji zdjęcia ulicy z niebieskimi doniczkami i długo bym tam mogła jeszcze wymieniać 😉 Często te miejsca na żywo trochę rozczarowują, a rozkochuje mnie w danym mieście zupełnie coś innego. W przypadku Alesund nie rozczarowało zupełnie nic. Pocztówkowy widok na miasto naprawdę zapiera dech w piersiach, a samo miasto zachwyca. Zapraszam na spacer po Alesund.
Pomysł na podróż do Norwegii wyszedł bardzo spontanicznie. Mąż miał za zadanie wybrać sobie młynek do kawy, który miał dostać ode mnie w prezencie na święta. Ale miesiąc na wybór okazał się za krótki 😉 Dlatego rano w Wigilię dałam mu wybór, zamiast młynka podróż do Lizbony lub Alesund. Bez dłuższego zastanowienia padło na Alesund. (więcej…)
W tym roku bardzo marzyliśmy o prawdziwej zimie, o śniegu i mrozie. O spacerach podczas których rzucamy się śnieżkami, lepimy bałwana, a na koniec robimy śnieżnego anioła. I zaraz po przyjściu do domu grzejemy się pijąc gorące kakao. W Polsce w tym roku śniegu praktycznie nie było, dlatego wpadliśmy na pomysł, żeby te ferie zimowe spędzić w Skandynawii. Skandynawii, która zazwyczaj ludziom kojarzy się zaraz po wysokich cenach właśnie z zimnem 😉 A tu jak na złość prognozy pokazują, że w Polsce śnieg ma się akurat pokazać, a w Norwegii, w rejonie do którego zmierzamy, temperatura ma być na plusie. Mamy jednak nadzieję, że prognozy są błędne 😉 Zamierzamy spędzać z dziewczynkami czas głównie na powietrzu i zwiedzać okolice, dlatego postanowiliśmy się do tego typu podróży dobrze przygotować. Przedstawię Wam dziś 10 gadżetów, które są priorytetami w dziecięcej zimowej walizce.