Dziecięce inspiracje #2 – powrót do szkoły

Tegoroczny wrzesień był dla nas przełomowy, nasza starsza córka rozpoczęła naukę w szkole. Miesiąc powoli się kończy, a my dalej próbujemy oswoić się z nową rzeczywistością. Przedstawiam Wam dziś odrobinę spóźnione zestawienie inspiracji związanych z powrotem do przedszkola i szkoły. Znajdziecie w tym wpisie pomysł na aranżację biurka, nasz wybór szkolnych akcesoriów, fajne książki pozwalające oswoić się z myślą o nauce w szkole i kilka fajnych, sprawdzonych gadżetów dla dzieci.

Dom

  • Przestrzeń do pracy dla pierwszoklasisty
    • Biurko DIY – zależało nam na zakupie biurka, przy którym zmieszczą się dwa krzesła, żeby obydwie dziewczynki mogły siedzieć przy nim jednocześnie. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na wykonanie bardzo prostego biurka samodzielnie.
      • Blat ze sklejki w dowolnym wymiarze – zdecydowaliśmy się na biurko o wymiarach 120 x 60 x 3 cm, które idealnie mieści się we wnękę w mieszkaniu. W sklepie sklejki.pl można dobrać nie tylko wielkość i grubość sklejki, ale również na przykład kolor, rodzaj drewna, klasę czy typ sklejki.
      • Regulowane nogi Olov Ikea – do blatu zamontowaliśmy regulowane nogi, żeby biurko służyło jak najdłużej.
      • Półki ze sklejki Dekornik – nad biurkiem zamontowaliśmy trzy półki ze sklejki, co fajnie się komponuje i dzięki nim biała ściana przestała się brudzić 😉
    • Krzesła obrotowe ze sklejki Jules Ikea – krzesła tak samo jak nogi do biurka mają regulowaną wysokość, dzięki czemu posłużą na dłużej.
    • Lampa Tertial Ikea – wygodna lampa, którą można obracać i kierować światło w odpowiednie miejsce. Można ją zamontować na ścianie, albo na blacie, dzięki czemu w prosty i szybki sposób można zmieniać jej miejsce.
  • Seria książek o Duni autorstwa Rose i Samuela Lagercrantz – jedna z ulubionych serii książek dla dzieci. Jeśli nie znacie to bardzo mocno polecam. Książki opowiadają o Duni, dziewczynce, która idzie do pierwszej klasy, więc jest świetną pozycją dla pierwszoklasistów. Ale polecam i dla młodszych dzieci, zaczęłam ją czytać Tosi jak miała 3,5 roku. Była nią bardzo zainteresowana, równie mocno jak ja 😉 Książka opowiada przede wszystkim o pięknej przyjaźni, ale porusza też w bardzo delikatny sposób bardzo trudne tematy jak śmierć mamy, czy nowa dziewczyna taty.
  • Śpiworek do spania Slipin – najlepsza kołderka dla dzieci jaką mieliśmy. A mieliśmy ich całkiem sporo. Jest to bardzo sprytne rozwiązanie, 3 w 1, czyli śpiworek, kołdra i narzuta. W zestawie jest prześcieradło mocowane na gumkę, które posiada po bokach zamek błyskawiczny, do którego doczepiana jest narzuta. Można ją odpinać i traktować jako kołderkę, albo nie odpinać i korzystać z niej jak ze śpiworka. Jest to świetne rozwiązanie na jesień i zimę, żeby dziecko przez całą noc było przykryte. Rano wystarczy zapiąć zamki do końca i łóżko jest pościelone. Korzystamy z tych śpiworków około roku. Na jesień i zimę nie zamieniłabym ich na żadne inne kołdry. Jakość jest super. Można je zamówić w dowolnym wymiarze. Kolory narzuty i wzór tkaniny również można wybrać w dowolnej kombinacji.

Szkoła

  • Plecak Kanken – przy wyborze plecaka dla Tosi nie miałyśmy problemu. Tosia chciała plecak w kolorze niebieskim, ja chciałam, żeby był uniwersalny i służył jej przez długie lata. Sami z mężem mamy te plecaki od kilku lat i używamy ich praktycznie codziennie. Plecaki są bardzo lekkie, mają prostą formę, minimalistyczny wygląd, dzięki czemu pasują do wszystkiego. Jest ogromny wybór kolorów, które z wiekiem pięknie się starzeją. Mam kolor różowy, który w tym momencie, kiedy kolor lekko wypłowiał, podoba mi się bardziej niż na początku. Są pojemne, mieszczą format A4. Zamek na całej długości bardzo ułatwia chowanie i wyjmowanie rzeczy. Te plecaki mają świetny gadżet w formie małej karimaty, która schowana jest w wewnętrznej kieszeni z tyłu, można ją wyjmować i używać do siedzenia. Ja dowiedziałam się o jej przeznaczeniu dopiero rok od zakupu plecaka 😉 Ważna informacja, żeby nie prać plecaków w pralce, bo mogą powstać zacieki (przetestowałam, nie polecam ;)). To plecak idealny na każdą okazję, do szkoły, do pracy, w podróż. Ten plecak ma jeszcze jedną zaletę, do szkoły i ze szkoły noszę go za Tosię 😉
  • Pojemnik na śniadanie lunch box Liewood – najpiękniejszy zestaw lunch boxów. Wykonane są z włókna bambusowego. Są pojemne, duże pudełko wyposażone jest w dwie wyjmowane przegródki tworzące trzy komory.
  • Bidon termiczny Liewood – najpiękniejsze butelki wykonane z bardzo dobrej jakości stali, która nie ma powłok wewnętrznych i nie wytwarza żadnych chemikaliów ani aromatów. Butelka ma funkcję termiczną i utrzymuje płyny w stanie gorącym przez około 12 godzin, chłodzi około 24 godzin. Ma pojemność 375 ml. Posiada dwie zakrętki klasyczną i z rurką.

Moda

  • Płaszczobluza MKTP – bardzo wygodna, ciepła, praktyczna bluza/płaszcz. Można ją traktować jako samodzielne okrycie. Można również narzucić na nią dodatkowo płaszcz przeciwdeszczowy, co tworzy świetny zestaw na wiosnę i jesień. Do wyboru jest bardzo dużo kolorów. MKTP to polska marka, której projekty są tworzone lokalnie.
  • Nowa kolekcja Roe & Joe – kolejna polska marka, której ubrania bardzo lubię, a filozofię bardzo szanuję. W najnowszej kolekcji mają między innymi bardzo fajne basicowe bluzy i prążkowane legginsy z organicznej bawełny.
  • Kapcie do przedszkola Slippers – ulubione kapcie do przedszkola. Testowałyśmy wiele kapci, ale zawsze wracałyśmy do slippersów. Polska marka, dobra jakość, dość miękka kauczukowa podeszwa, profilowana wkładka i wywietrzniki, dzięki którym stopa oddycha. I bardzo fajne wzory i kolory.
  • Obuwie do szkoły Chipie – do szkoły zdecydowałyśmy się na obuwie francuskiej marki Chipie. Super plusem jest bardzo giętka podeszwa. Buty są lekkie, miękkie, wygodne i przewiewne. I pachną gumą balonową 😉

Zdrowie

  • Olej z czarnuszki Olini – w okresie jesienno zimowym dziewczynki dużo chorują. W tym roku, między innymi za sprawą wpisu Ani, autorki bloga Nebule, zaczęłam im podawać olej z czarnuszki. Słyszałam o nim wiele dobrego i nawet mieliśmy z nim krótką przygodę w zeszłym roku. Niestety nie miałam wtedy pomysłu jak go podać, żeby dziewczyny chętnie go przyjmowały. Okazało się, że wystarczy wymieszać go z miodem. O właściwościach tego oleju możecie poczytać więcej u Ani – olej z czarnuszki – czy naprawdę działa i jakie są jego właściwości?
  • Aspirator do nosa Nosibo – jak odporność zawiedzie, to ratunkiem może być ten aspirator. Korzystamy z niego od roku i szczerze bardzo żałuję, że nie mieliśmy go jak dziewczynki były malutkie. Nigdy nie byliśmy przekonani do apiratora, który podłącza się do odkurzacza (mamy bardzo duży i głośny odkurzacz i nie było to dla nas wygodne rozwiązanie). Testowaliśmy elektroniczne aspiratory na baterie, które niestety kompletnie się nie sprawdzały. Dlatego korzystaliśmy z aspiratora napędzanego wdechem rodzica, a że Tomek ma większą siłę, to on głównie z niego korzystał i prawie zawsze katar dziecka kończył się infekcją gardła Tomka. W zeszłym roku dostałam do testów aspirator Nosibo, byłam do niego sceptycznie nastawiona. Okazało się jednak, że jest to naprawdę świetne urządzenie. Nie jest tak głośne jak odkurzacz, zajmuje mało miejsca i bardzo porządnie oczyszcza nos. Ma pokrętło, dzięki któremu można regulować siłę odsysania. Jest łatwe w czyszczeniu. I mimo, że nasze dziewczyny już potrafią samodzielnie dmuchać nos, to nadal przy mocnym, cieknącym katarze z niego korzystają. Dzięki temu nie drażnią chusteczkami okolic nosa i nie mają później problemu z piekącą skórą dookoła. Czyli jeśli macie noworodka, to taki aspirator może posłużyć nawet 7 lat 🙂

Więcej wpisów z serii #inspiracje dla dzieci znajdziecie tutaj: