Zimowa wyprawka dla dzieci. Pakujemy walizkę do Skandynawii.

W tym roku bardzo marzyliśmy o prawdziwej zimie, o śniegu i mrozie. O spacerach podczas których rzucamy się śnieżkami, lepimy bałwana, a na koniec robimy śnieżnego anioła. I zaraz po przyjściu do domu grzejemy się pijąc gorące kakao. W Polsce w tym roku śniegu praktycznie nie było, dlatego wpadliśmy na pomysł, żeby te ferie zimowe spędzić w Skandynawii. Skandynawii, która zazwyczaj ludziom kojarzy się zaraz po wysokich cenach właśnie z zimnem 😉 A tu jak na złość prognozy pokazują, że w Polsce śnieg ma się akurat pokazać, a w Norwegii, w rejonie do którego zmierzamy, temperatura ma być na plusie. Mamy jednak nadzieję, że prognozy są błędne 😉 Zamierzamy spędzać z dziewczynkami czas głównie na powietrzu i zwiedzać okolice, dlatego postanowiliśmy się do tego typu podróży dobrze przygotować. Przedstawię Wam dziś 10 gadżetów, które są priorytetami w dziecięcej zimowej walizce.

1. Kombinezon Ducksday

Pamiętam jak kilka lat temu odwiedziliśmy Finlandię. Było to w październiku. Spodziewaliśmy się niższych temperatur niż w Polsce, dlatego mimo, że w Polsce trwała piękna, ciepła jesień zabraliśmy ze sobą ubrania i kurtki zimowe. Na miejscu okazało się, że temperatura oscylowała w okolicy 0 stopni, ale to fińskie 0 odpowiadało co najmniej polskiemu -5. Co najmniej 😉 Ziąb i chłód od wody, która była w każdym odwiedzonym przez nas miejscu sprawiała, że odczuwalna temperatura była o wiele niższa. I jakie było nasze zdziwienie, że wszystkie spotkane dzieci były ubrane w kombinezony. Wszystkie, co do jednego. Nasza Tosia wyglądała co najmniej dziwnie w swojej zimowej kurtce i ciepłych, ale przemakalnych bucikach. Dzięki tamtemu wyjazdowi wiem już, że dobry kombinezon to podstawa. Naszym wyborem, już trzeci rok z rzędu są kombinezony Ducksday. Kupuję dziewczynom wersje całoroczne, bez ocieplenia. Służą nam dzięki temu od jesieni do wiosny. Kombinezony uszyte są z bardzo dobrej jakości materiałów, są wodoodporne, wiatroszczelne i oddychalne. Tosia swój nosi trzeci rok z rzędu i mogę powiedzieć, że dalej wygląda jak nowy.

2. Kombinezon polarowy Reima

Nasz kolejny must have na zimę to kombinezon z polaru. Zimą idealnie sprawdza się jako warstwa pośrednia pod kombinezon całoroczny. W zestawieniu te dwa kombinezony tworzą tak samo ciepły zestaw jak zwykły kombinezon zimowy. Ale plusem takiego rozwiązania jest możliwość noszenia tych dwóch warstw oddzielnie, co bardzo często wykorzystujemy. Kombinezon Reima jest ciepły, ale bardzo lekki, a przy tym bardzo szybko schnie. Uszyty jest z bardzo dobrej jakości materiału, który oddycha, a skóra dziecka się nie poci.

3. Śpiwór do wózka

Śpiwór Lodger to najlepsza rzecz z wyprawki dla naszej drugiej córki. Mimo, że Mela ma już dwa lata, to ten śpiwór jest nadal w użyciu. Używamy go od jesieni do wiosny. I o ile Mela będzie jeździła dalej w wózku, to posłuży jeszcze przez rok lub dwa lata. Nadaje się zarówno do wózka głębokiego, jak i do spacerówki. Składa się z dwóch warstw, jednej wypinanej. Wykonany jest z oddychającego polaru, który zapewnia ciepło, a jednocześnie chroni od zapocenia. Nasz hit.

4. Buty EMU

Sama noszę buty Emu i uwielbiam je od wielu lat. Nawet mój mąż już się do nich przyzwyczaił i nie nazywa ich najbrzydszymi butami na świecie 😉 One są jak kapcie, niesamowicie wygodne, a do tego bardzo ciepłe i wodoodporne. Nie pamiętam już co to znaczy chłód w stopy. Dlatego wybór butów dla dziewczyn był prosty.

5. Rękawiczki H&M

Wodoodporne rękawiczki to kolejny punkt naszej zimowej wyprawki. Bez nich nie ma mowy o lepieniu bałwana czy bitwie na śnieżki. Od zawsze kupuję rękawiczki w H&M, są ciepłe i wodoodporne i stosunkowo tanie, a rękawiczki dość często nam się gubią, więc cena to dość istotna kwestia 😉

6. Czapki Femi Pleasure

Dostaję całą masę zapytać na Instagramie o czapki dziewczyn. To nie są czapki dziecięce. Dziewczyny noszą moje czapki. Nie wiedziałam, że podkradanie mamie ciuchów zaczyna się już w wieku dwóch lat, ale Mela nie da sobie założyć innej czapki niż damska Femi Pleasure 😉

7. Żel do mycia ciała i głowy Linomag

Zimą musimy wyjątkowo dbać o skórę dziewczyn, bo mają jest bardzo sucha, ze skłonnościami do alergii. Dlatego zawsze obowiązkowo zabieramy ze sobą dziecięcy żel do mycia ciała i włosów, którego używamy w podróży wszyscy. Żel Linomag delikatnie oczyszcza i odżywia skórę i chroni przed podrażnieniami i przesuszeniem. Bardzo istotnym czynnikiem przy wyborze kosmetyków zarówno dla dziewczyn jak i dla siebie jest dla mnie naturalny skład, a ten kosmetyk w 100% spełnia moje wymagania, a do tego jest bardzo tani.

8. Masło shea

Z każdym kolejnym wyjazdem staramy się ograniczać bagaż do minimum. Wystarczy, że mamy do upilnowania dwójkę dzieci, wózek i często foteliki samochodowe. Dlatego nasz bagaż na ostatni miesięczny wyjazd z dwójką dzieci składał się z jednej walizki i jednego podręcznego plecaka. Żadnych torebek, siatek, ani nic z tych rzeczy. Jak nam się to udaje? Między innymi dlatego, że zabieramy produkty, które mają za zadanie spełniać kilka funkcji. Tak jak wspomniany wcześniej żel, zarówno do mycia ciała jak i włosów dla dzieci i dorosłych. Tak samo zawsze zabieramy masło shea, którego używamy jako balsam do ciała, krem do twarzy, balsam do ust czy krem do rąk.

9. Termos

Termos to podstawa każdej naszej wycieczki. Latem nalewamy do niego wodę, żeby była dłużej chłodna, a zimą herbatę, żeby móc się ogrzać podczas zimowego pikniku. Testowaliśmy wiele termosów, do tej pory najlepiej sprawdza się ten model Fjord Nansen.

10. Miś

Misie jeżdżą z nami od zawsze, niezależnie od pory roku. Dla nich zawsze przewidziane jest miejsce w walizce 😉

3 komentarze

  • kamila
    20/01/2018 at 22:08

    Hej! Zapytam jeszcze o andaluzje… mamy w planach poleciec tam, chcemy pomieszkac miesiac, dwa moze trzy 🙂 pracowac bedziemy zdalnie stamtad. Gdzie najlepiej wynajac mieszkanie i czy w ogole ktos wynajmie na taki okres czasu? czy tylko airbnb wchodzi w gre, tylko wtedy cena moze bayc zawrotna.. wiem ze Wy mieszkaliscie tam miesiac, jak zorganizowaliscie kwestie opieki zdrowotnej? wystarczy tylko taka karta europejska,w rzie naglych wypadkow (mamy tylko taka). wracajac do mieszkania, wolelibysmy miejscowosc mniejsza, niekoniecznie nad samym morzem. w wekendy koniecznie chcemy zwiedzac jak najwiecej 🙂

  • Gąska
    24/01/2018 at 02:28

    O kurczę, sama bym chciała się tak opatulić 🙂