Urodziny w Chorwacji i fotorelacja z wyjątkowego dnia w Splicie

Wpisy z naszej wyprawy do Chorwacji zacznę od relacji z najważniejszego dla nas dnia – szóstych urodzin Tosi. Dzień urodzin był deszczowy, dlatego wtedy jedynie zmokliśmy na placu zabaw, a następnie rozgrzewaliśmy się pijąc ciepłe kakao, siedząc pod kocem i oglądając film familijny. Urodzinowy spacer przełożyliśmy na następny dzień. Pojechaliśmy do Splitu, jednego z naszych ulubionych chorwackich miast, które pokażę Wam na naprawdę wieeeelu fotografiach.

O urodzinach, emocjach, niespodziankach i o wyborze prezentów możecie poczytać w magazynie Mamissima – Chorwacja, jednorożce i … przytulanka syrenka – urodziny Tosi. A ja zapraszam Was na spacer po Splicie, podczas którego towarzyszyły nam Tosi prezenty. Wszystkie upominki są z jednej z moich ulubionych dziecięcych marek Meri Meri.

Początek urodzin i niespodzianka w postaci dekoracji, radość nie miała końca. I prezent, który od razu skradł Tosi serce – przytulanka syrenka Meri Meri.

Na urodzinowe śniadanie jemy tort, taka tradycja 😉 Tort wybrała Tosia w jednej z naszych ulubionych kawiarni w Trogirze – Dovani. Polecam Wam to miejsce na kawę i ciasto. Nasze ulubione ciasto to właśnie tort czekoladowy.

Pierwsze spojrzenie na Split.

1. Zwiedzać zaczynamy od portu. Zawsze na początku ciągnie nas nad wodę (ta syrena w prezencie to nie przypadek ;)). | 2. W dzień urodzin nie mogło zabraknąć korony. W przedszkolu jest tradycja zakładania na głowę korony z papieru, w Chorwacji zdecydowaliśmy się na spinkę do włosów Meri Meri.

1. Ruszamy zwiedzać stare miasto, a tak wygląda nasz spacer tego dnia. | 2. Koło różowych kamienic nie potrafię przejść obojętnie. W Chorwacji ich nie brakuje.

Chorwacka jesień. Większość drzew jest tutaj zielona, ale można spotkać i takie żółte cuda.

1. Wieża, na którą zapragnęłyśmy się z Tosią wspiąć. | 2. Syrena też tam z nami była.

1. Już po drodze widoki zapierały dech w piersiach. | 2. W torebce Meri Meri Tosia nosi swój aparat, którym kręci zabawne filmiki.

1. Podziwiamy Split. | 2. Nie wiem czy widok na miasto zrobił na mnie większe wrażenie czy te okna.

Widok z wieży. Warto było wejść.

Wśród pięknych kamienic w Splicie jest też sporo bloków, ciekawy kontrast.

Tarasy z widokiem na czerwone dachy.

I jeszcze jedno zdjęcie wieży z dołu.

1. Przerwa na kawę na jednym z placów na starym mieście w Splicie. | 2. I tortilla na wynos z jednej z ulubionych piekarni w Chorwacji  – Bobis (polecam tam szczególnie okrągły chleb z oliwą, pączki z czekoladą i tortille z tuńczykiem).

Podróżnicze gadżety.

1. W listopadzie uliczki Splitu (poza głównymi placami) są puste, można spokojnie robić zdjęcia. | 2. I „jaskółki”.

1. Najlepsza ekipa. | 2. Kocham takie elewacje (ideałem byłaby szaro-różowo-niebieska, niestety takiej nie spotkaliśmy 😉 )

1. Ulica, którą trzeba iść „gęsiego” 😉 | 2. Chorwacja jest pełna zielonych okiennic.

Małe turystki.

Garść emocji.

Babska ekipa.

1. Szkoda, że to woda, a nie kawa. | 2. Idealne, błękitne niebo, które towarzyszy nam podczas tego wyjazdu prawie cały czas.

1. Trochę jesiennego klimatu. | 2. Nie wiem jakim cudem Tosia nie przewraca się podczas robienia zdjęć.

1. Ilość klimatyzatorów nie dziwi. W październiku 23 stopnie, w listopadzie 21. | 2. Hajduk, czyli klub piłkarski, którego logo widać na każdym kroku. Zawsze w ciekawym wykonaniu.

1. Restauracja BEPA! z cudownym klimatem, do której wróciliśmy na kolację. Piękny wystrój, super obsługa i pyszne burgery. Jeśli odwiedzicie Split, to polecam to miejsce. | 2. Kotów w Chorwacji jest więcej niż klimatyzatorów 😉

1. Dokumentujemy każdy moment w pięknym miejscu. A pięknych miejsc w Splicie nie brakuje. | 2. Okno z widokiem na palmy.

Wracamy do portu na piknik.

Ławka pod palmą z widokiem na wodę. Klimat i widok lepszy niż w niejednej restauracji.

A w czasie złotej godziny wybieramy się na spacer na wzgórze Marjan, żeby podziwiać miasto o zachodzie słońca. Punkt obowiązkowy podczas zwiedzania Splitu. Naprawdę warto odwiedzić ten park. Przy punkcie widokowym znajduje się restauracja Terraca Vidilica, w której można wypić na przykład kawę lub wino (lub jedno i drugie) i podziwiać przepiękną panoramę miasta.

Widok na Split z punktu widokowego w parku Marjan.

Kolejna, piękna, różowa kamienica.

I na koniec panorama Splitu o zachodzie słońca.

(1) Comment

  • Gąska
    14/11/2018 at 16:05

    Zawsze marzyła mi się podróż do Chorwacji 🙂
    Piękne zdjęcia 🙂