Subiektywna lista 10 najlepszych autorów kryminałów

Coraz krótsze dni, długie wieczory i chłód, który nie zachęca do wychodzenia z domu wiążą się u mnie z jednym – jesienią i zimą jeszcze częściej sięgam po książki. Jeszcze częściej, to znaczy, że nie ma dnia bez przeczytania choćby jednego rozdziału przed snem. Kocham czytać od dnia, kiedy się tego nauczyłam. A moja miłość do kryminałów zaczęła się kiedy mama pierwszy raz zaprowadziła mnie do biblioteki. Pani jakimś cudem odgadła, że moim marzeniem jest zostanie detektywem (do tej pory niestety niespełnione ;)) i dała mi na start książkę Hitchcocka „Tajemnica jąkającej się papugi”. Ach, co to była za książka. Po części dzięki niej moja miłość do kryminałów trwa po dziś dzień. Poniżej przedstawiam Wam moją subiektywną listę najlepszych autorów kryminałów, od których książek nie potrafiłam się oderwać. Kolejność, poza pierwszą pozycją jest przypadkowa.

  1. Alfred Hitchcock – skoro od niego zaczęła się miłość, to musiał znaleźć się na tej liście. Co prawda jego seria Trzej detektywi i Nowe przygody trzech detektywów to książki dla dzieci i młodzieży, ale lubię od czasu do czasu do nich wracać, żeby przypomnieć sobie swoje dzieciństwo. Dalej uważam, że książki są rewelacyjne i dalej wzdycham do Peta 😉
  2. Harlan Coben – pierwszy autor kryminałów dla dorosłych, na którego trafiłam. I to było cudowny przypadek. Pomimo, że było to kilkanaście lat temu, do tej pory czytam każdą jego nowo wydaną książkę, a kupuję ją zwykle w dniu premiery. Trochę przez sentyment do tego autora, ale głównie przez to, że Coben ma niepowtarzalny styl. Jego książki czyta się jednym tchem, trzymają w napięciu do ostatniej strony, a dodatkowo wypełnione są humorem. Polecam wszystkie pozycje, z czego serię o Myronie najlepiej czytać po kolei.
  3. Jaonna Chmielewska – to nie do końca jest autorka kryminałów, ale musiałam o niej wspomnieć ze względu na jedną książkę. Mowa o „Wszystko czerwone”. To jedna z moich ulubionych książek, czytałam ją kilkanaście lub kilkadziesiąt razy. Trochę kryminał, trzyma w napięciu do ostatnich stron, trochę komedia, z bardzo typowym dla tej autorki humorem. Pamiętam, jak zaczęłam ją czytać jadąc z przyjaciółką pociągiem, tak często się śmiałam, że skończyło się na tym, że czytałyśmy ją razem.
  4. Stieg Larsson – i jego Millennium to po prostu genialna trylogia. To książki, które są grubości cegły, ale można je pochłonąć w weekend. Maksymalnie dwa weekendy 🙂 Od tych książek zaczęła się moja miłość do literatury skandynawskiej. Nie wiem co tu więcej napisać, te pozycje po prostu trzeba przeczytać.
  5. Jo Nesbo – i kolejna miłość – skandynawskie kryminały z ponurym, zimnym, wyjątkowo klimatycznym Oslo w tle i Harrym Hole, policjantem alkoholikiem, w którym nie sposób się nie zakochać 😉 Muszę dodać, że tych książek nie polubiłam od samego początku. Pierwszą część męczyłam długo, drugą nie wiem dlaczego w ogóle zaczęłam czytać, ale każda kolejna była coraz lepsza i lepsza, a ja przepadłam.
  6. Camilla Lackberg – książek Camilli również nie pokochałam od samego początku. Przyzwyczajona byłam do męskiego stylu Nesbo i na początku przeszkadzało mi kobiece spojrzenie Lackberg. Bo jej książki to wyjątkowo kobiece kryminały. Jest tam i tajemnica i wątek rodzinny i cudowna Flajbacka, którą mam wpisaną na moją podróżniczą listę marzeń. Koniecznie trzeba czytać po kolei. A jeśli macie ochotę wypróbować specjały Camilli to zapraszam po przepis na placki Lackberga.
  7. Yrsa Sigurdardottir – gdybym miała ustalać kolejność moich ulubionych autorów, to Yrsa prawdopodobnie znalazłaby się na pierwszym miejscu. Jej książki wciągają od pierwszych stron, a trzymają w napięciu do ostatniej. Znajdujemy tu islandzki klimat – jest mrocznie, zimno, a czas płynie wolniej. Książki są wypełnione legendami o duchach, w które podobno islandczycy wierzą i powoli zaczynamy się zastanawiać czy one naprawdę istnieją. Islandia dzięki tym kryminałom znalazła się na pierwszym miejscu moich podróżniczych marzeń.
  8. Robert Galbraith – to nikt inny, jak J.K. Rowling, autorka książek o Harrym Potterze. I tak jak byłam wielką fanką Harrego (podczas jednej premiery wyczekiwałam o północy w piżamie pod księgarnią, a potem spędziłam noc na czytaniu ;)), tak samo niesamowicie przypadły mi do gustu kryminały tej autorki. Cudowna para detektywów Cormoran Strike i Robin i deszczowy, klimatyczny Londyn w tle, a do tego trzymające w napięciu zagadki – połączenie idealne.
  9. David Hewson – i jego seria książek Dochodzenie. Są to książki napisane na podstawie serialu telewizyjnego The killing. Serialu nie oglądałam, ale książki są rewelacyjne! Pozostałe pozycje tego autora też są dobre, ale Dochodzenie zdecydowanie przoduje w moich rankingach.
  10. Tess Gerritsen – mistrzyni thrillerów medycznych. Mistrzyni tym bardziej, że nie przepadam za tym gatunkiem, inne książki tego typu zaczynałam i odkładałam, a jej serię z Jane Rizzoli i Maurą Isles pochłaniałam jedną po drugiej.

Jeśli macie swoich ulubionych autorów, czy konkretne tytuły, piszcie w komentarzu, chętnie poznam coś nowego.

14 komentarzy

  • Iza
    11/10/2017 at 20:17

    Mogę polecić Simona Becketta i jego serię z doktorem Davidem Hunterem, który jest antropologiem sądowym. Ostatnio przeczytałam też parę pozycji Remigiusza Mroza i byłam mile zaskoczona 😉

    • czarnaewcia
      Ewa
      12/10/2017 at 08:36

      Dzięki, wpisałam na listę! :*

  • Marta
    11/10/2017 at 20:27

    A Remigiusz Mróz vel Ove Longmansbo (czy jakoś tak), autor trylogii o Wyspach Owczych? Dla mnie super, tuż po Nesbo i Mankellu
    Wszystko czerwone uwielbiam 🙂 to chyba jedyna książka, przy której śmieję się na głos 🙂
    Koniecznie muszę przeczytać książki tej islandzkiej autorki!

    • czarnaewcia
      Ewa
      12/10/2017 at 08:38

      Ooooo Wyspy Owcze są na mojej liście marzeń, koniecznie muszę sięgnąć! Mankella też uwielbiam, w sumie powinien się znaleźć w tym zestawieniu 🙂 Ja dokładnie tak samo miałam ze Wszystko czerwone i co najdziwniejsze, nieważne czy czytałam po raz pierwszy czy dwudziesty 😉

    • Agnieszka
      13/10/2017 at 15:10

      też polecam przeczytać Remigiusz Mróz

      • czarnaewcia
        Ewa
        13/10/2017 at 15:13

        Dziękuję! Zapisuję do listy 🙂

  • Maria | Paperwords
    11/10/2017 at 22:03

    Bez klasyki Agathy Christie? Polecam

    • czarnaewcia
      Ewa
      12/10/2017 at 08:39

      A wiesz, że muszę po nią sięgnąć! Czytałam wieki temu i chyba byłam na nią za młoda, bo mnie nie porwała. A polecasz jakieś konkretne tytuły?

  • Magda T.
    12/10/2017 at 08:56

    Przez całą ciążę z Krzysiem zaczytywałam się w kryminałach właśnie 🙂 Pamiętam, jak codziennie chodziłam na basen, a po basenie do biblioteki, która z nim sąsiadowała. W pracy nie mogłam się doczekać powrotu do domu, żeby zobaczyć, co dalej 🙂 To właśnie wtedy odkryłam Cobena (po premierze Nie mów nikomu Caneta) i przeczytałam wszystkie jego książki 🙂 Co to był za piękny czas… 🙂

    • czarnaewcia
      Ewa
      12/10/2017 at 10:23

      Ale super wspomnienia! To jest niesamowite, kiedy pamięta się po latach moment, kiedy zaczęło się daną książkę czytać. Cobena też pamiętam kiedy zaczęłam. Byłam w liceum, akurat nocowałam u przyjaciółki po jakiejś imprezie i rano wygrzebałam sobie jego książkę z jej biblioteczki. Zanim wstała przeczytałam 1/3 😉

  • Sylvia
    12/10/2017 at 13:07

    Wspomnienia z pierwszym kryminałem to Dziesięć Murzynków Agathy Christie przeczytane nocą na stacji PKP Hel.
    Obecnie to Henning Mankell i skandynawscy autorzy królują w ciemne wieczory.

    • czarnaewcia
      Ewa
      13/10/2017 at 09:11

      10 Murzynków, klasyka, chyba do niej wrócę 🙂 Mankella też uwielbiam, tylko zepsułam sobie trochę przyjemność, bo czytałam nie po kolei, z biblioteki, co akurat było dostępne.

  • asia
    17/10/2017 at 08:00

    Gorąco polecam serię o prokuratorze Szackim Zygmunta Białoszewskiego. Chociaż warto zacząć od innej książki tego autora. Bezcenny to kryminal o odzyskiwaniu przez specjalna komórke w Ministerstwie kultury zaginionych w czasie wojny dziel sztuku. Książka jak najlepszy film akcji przykuwa od pierwszych stron. A potem jest tylko lepiej 🙂

    • czarnaewcia
      Ewa
      18/10/2017 at 12:10

      Serię o Szackim czytałam, bardzo mi się podobała, muszę sięgnąć po pozostałe pozycje tego autora, dzięki! 🙂