Śniadanie po skandynawsku, czyli racuszki Lackberga

Racuszki Lackberga, placki z Fjallbacki, albo jak to mówi Tosia „plaki z flajbaki” to nasz śniadaniowy hit. Kiedy po raz pierwszy obejrzałam książkę „Smaki z Fjallbacki” autorstwa Camilli Lackberg (jednej z moich ulubionych autorek skandynawskich kryminałów), te placki natychmiast przykuły moją uwagę i zabrałam się za smażenie. Od tamtego czasu minęły 2 lata, a placki gościły u nas setki razy. W przeróżnych wersjach, próbowało ich mnóstwo ludzi i za każdym razem był zachwyt. Dziś przedstawiam Wam moją najczęściej robioną wersję, bez udziwnień 😉

 

Składniki na porcję dla około 4 osób

  • 2 jajka
  • 100 ml cukru
  • 450 ml mąki pszennej lub tortowej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 150 ml mleka
  • łyżka soku z cytryny
  • skórka starta z 0,5 cytryny
  • masło do smażenia

 

Przygotowanie

Ubić jajka z cukrem na puszystą masę.
Dodać resztę składników: mąkę, proszek do pieczenia, mleko, sok i skórkę z cytryny i dokładnie wymieszać.
Smażyć na rozgrzanej patelni (najlepiej z teflonowym dnem) na średnim ogniu z obu stron, aż będą rumiane i wyrośnięte.
Podawać np z owocami, prażonymi orzechami, cukrem pudrem, syropem klonowym …

 


Smacznego!