Placki z malinami, czyli idealne śniadanie na letni weekend

Oryginał tych placków opisywałam tutaj śniadanie po skandynawsku, czyli racuszki Lackberga. Tym razem zrobiłam ich letnią wersję, czytaj zamiast cytryny dodałam maliny 😉 Zmiana niby niewielka, a smakują zupełnie inaczej. Placki świetnie wyrastają, są pulchne, soczyste, chrupkie na zewnątrz, miękkie w środku, idealne na lenie powolne weekendowe poranki.

 

Jeszcze przed wizytą dzieci na blacie

 

Składniki na porcję dla około 4 osób

  • 2 jajka
  • 100 ml cukru
  • 450 ml mąki pszennej lub tortowej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 150 ml mleka
  • szklanka świeżych malin
  • masło do smażenia

 

Miejsca niby sporo, a my jak zwykle ściśnięte na 1m2

 

Przygotowanie

Ubić jajka z cukrem na puszystą masę.

Dodać resztę składników (poza malinami): mąkę, proszek do pieczenia, mleko i zmiksować na gładką masę.

Na koniec dodać maliny i delikatnie wymieszać.

Smażyć na rozgrzanej patelni (najlepiej z teflonowym dnem) na średnim ogniu z obu stron, aż będą rumiane i wyrośnięte.

Podawać np z malinowym sosem (miksuję po prostu świeże lub mrożone maliny z odrobiną wody).

 

W butach na blacie (najchętniej by w nich jeszcze spała)

Dzieci tu były

Każdy ma swoją porcję

Mniejszego „stolika” nie było

Placki to już tylko wspomnienie

 

Smacznego!