Piękne, inspirujące i autentyczne Olhao. Fotorelacja z podróży do Algarve.

Kilka dni temu wróciliśmy do Polski. Na razie ciężko mi się z powrotem odnaleźć w innej rzeczywistości, dlatego wykorzystuję ten czas na przeglądanie zdjęć z podróży i przygotowywanie dla Was relacji z Portugalii. Mogliście już obejrzeć kolorowe Burgau, dziś zapraszam na fotorelację z pięknego i inspirującego Olhao.

Olhao to średniej wielkości miasteczko, które żyje głównie z morza i w którym znajduje się największy port rybacki w Algarve. Miasto słynie z najciekawszych w Algarve hal targowych, w których znajdziecie najróżniejsze rodzaje ryb, owoców morza, owoców i warzyw. W Olhao nie spotkacie tłumów turystów, nie znajdziecie typowo turystycznych sklepów czy restauracji. I to właśnie podobało mi się w Olhao najbardziej. Zachwyciło swoją autentycznością i rewelacyjnym klimatem. Miasto tętniło życiem mieszkańców. Zapraszam Was na spacer po ulicach Olhao.

Na tyłach tego kościoła znajduje się kaplica Matki Bożej Cierpiących, do której przychodziły żony rybaków modlić się o ich bezpieczny powrót do domu. Na dachu kościoła mają swoje gniazda bociany. To było nasze pierwsze spojrzenie na Olhao, już w tym miejscu poczuliśmy, że nam się tutaj spodoba.

Tosia nie potrafi przejść obojętnie obok żadnej z rzeźb. Obowiązkowo z każdą z nich chce mieć zdjęcie. I najlepiej jeszcze na każdą się wspiąć.

Centrum Olhao to wąskie uliczki, białe budynki, z których wiele wyłożonych jest słynnymi portugalskimi kaflami azulejos

Z miast, które odwiedziliśmy w Algarve, to właśnie w Olhao znalazłam najwięcej domów ozdobionych azulejos. Bardzo mi się podoba ten styl, dlatego nie mogłam oderwać się od aparatu.

Na każdym kroku znajdziecie coraz to piękniejsze kamienice i cudowne drewniane drzwi

Drzwi po lewej to najpiękniejsze drzwi w Algarve, ściana po prawej to najpiękniejsza ściana w Algarve. Oczywiście to moja subiektywna opinia 😉

W Olhao poza pięknymi budynkami znajdziecie dużo zniszczonych i rozpadających się domów. Ta różnorodność tworzy ciekawy i inspirujący klimat.

Dziewczyny koniecznie chciały tutaj zdjęcie, na tych zwyczajnych schodach z widokiem na plastikowe drzwi. Ściana za mną jednak dała ciekawy efekt, myślę, że One o tym wiedziały 😉

W Olhao poza przepięknymi azulejos budynki zdobią pnące się rośliny z kwitnącymi na różowo i czerwono kwiatami

W Algarve, podobnie jak w Polsce, jest dużo bocianów, nie raz przelatywały nam nad głowami. | Dobrze mieć starszą siostrę. Czasem buty zawiąże, czasem dla równowagi się pokłóci 😉

Nie mogłam przestać zachwycać się tymi fasadami, kaflami po prawej chętnie wyłożyłabym podłogę na tarasie 😉

Mieliśmy w planach kupić pamiątki, niestety trafiliśmy na portugalską siestę. Ze siestą chyba nigdy się nie oswoimy. Z każdym kolejnym wyjazdem na południe jesteśmy nią tak samo zaskoczeni 😉 Oczywiście zdajemy sobie z niej sprawę, ale nawet mieszkając miesiąc czy dwa nie potrafimy się do niej dostosować. Jednak spacery w czasie siesty mają duży plus, na ulicach jest wtedy pusto.

Słynne hale targowe, które będąc w Olhao trzeba odwiedzić. Otwarte są od poniedziałku do piątku w godzinach 7:00-14:00, w sobotę od 7:00 do 13:00. W jednej z hal znajdziecie ogromny wybór ryb i owoców morza (są tam najróżniejsze okazy, wiele z nich widziałam po raz pierwszy), w drugiej owoce i warzywa. Wokół hal jest wiele kawiarni z dużą ilością stolików na świeżym powietrzu. Panuje tam świetna atmosfera, warto posiedzieć przy kawie lub piwie (z moich obserwacji właśnie to przeważało na stolikach ;)) i poczuć klimat tego miejsca. Hale zlokalizowane są przy bulwarze, którym warto się przespacerować.

Życie mieszkańców Olhao

Tosia jest miłośniczką rzeźb, Mela wszelkiego rodzaju słupków, krawężników, murków …

Moje ulubione miejsca, czyli kwiaciarnie. Kocham! W Polsce odwiedzam minimum raz w tygodniu.

Wcześniej pisałam, że planowaliśmy kupić pamiątki, ale trafiliśmy na sjestę. Przed sjestą zdążyłam jedynie sfotografować świetny sklepik, wejść, rozejrzeć się i stwierdzić, że wybór jest trudny i że wrócę tu na koniec spaceru 😉 W Algarve znajdziecie naprawdę fajne pamiątki. Jest tu dużo pięknie zdobionej ceramiki, słynnych kafli azulejos, wiklinowych koszy i toreb, ręcznie robionych wełnianych swetrów i rozmaitych rzeczy wykonanych z korka, między innymi torebek, butów i wiele innych. My wróciliśmy jedynie z korkiem do wina. Resztę pamiątek, które moglibyśmy przywieźć możemy oglądać na zdjęciach 😉

Więcej o Algarve możecie przeczytać w tych wpisach:

  1. Fotorelacja z Budens
  2. Fotorelacja z Burgau
  3. Idealne wakacje w Algarve. Namiary na rewelacyjny nocleg oraz przewodnik po Budens i okolicy.

O najpiękniejszych plażach w Algarve możecie poczytać w tych wpisach:

  1. Najpiękniejsze plaże w okolicach Budens i Sagres
  2. Najpiękniejsze plaże w okolicach Lagos i Odeceixe

5 komentarzy

  • Gąska
    23/05/2019 at 20:56

    Chciałabym się tam teraz teleportować 🙂

  • Wiola
    24/05/2019 at 19:57

    Cóż za piękne miętowe drzwi obok kwiaciarni! Ach, tak mi brakuje słońca i ciepła….

  • Kamila
    26/05/2019 at 16:12

    Zachecilas do podrozy do Portugalii 🙂 co roku mamy plan zobaczyc jakis inny kraj a i tak za kazdym razem ladujemy we Wloszech 🙂 tylko teraz mam dylemat czy Malta czy Portugalia 😀 wydaje mi sie, ze Malta jest ciekawsza + super dla dzieci, a jak z kuchnia? Slyszalam o Malcie, Portugalii i Chorwacji, ze jedzienie srednie :/ nie lubimy owocow morza, moja kolezanka byla w Algarve i wrocila rozczarowana, tzn mowila, ze jest przepieknie, ale knajpy pod Anglikow- wszedzie english breakfast i kebaby 🙂

    • czarnaewcia
      Ewa
      28/05/2019 at 13:08

      Hahah, my podobnie, Włochy są tak piękne i zróżnicowane, że można byłoby nigdzie indziej nie jeździć. Do tego ich cudowne jedzenie … Odnośnie Malty i Portugalii, to biorąc pod uwagę rejony jakie widziałam w jednym i drugim kraju, to Portugalia wydaje mi się lepsza na podróż z dziećmi. W rejonie Algarve, który podobał mi się najbardziej, w okolicach Sagres jest cicho, spokojnie, są przepiękne plaże (można znaleźć zupełnie puste). Ale wiadomo, każdy woli co innego, my z dziećmi najlepiej wypoczywamy właśnie w takich trochę dzikich rejonach. Odnośnie jedzenia, to ani na Malcie, ani w Chorwacji nie bardzo przypadło mi do gustu. Z kolei w Portugalii byłam zachwycona. Ale jadłam właśnie głównie owoce morza 🙂 A w jakim rejonie była Twoja koleżanka? Bo ja nie spotkałam ani jednego baru z english breakfast (a to akurat lubię ;)), ani kebabów. Ja polecam rejon Algarve na zachód od Faro, rejon na wschód jest dużo bardziej turystyczny i mnie ten klimat nie urzekł. W tamtym rejonie podobało mi się Olhao, do reszty miejsc, które odwiedziliśmy po raz drug bym nie wróciła. Z kolei zachód jest cudowny. Sagres, Luz, Salema, Burgau, Odeceixe, te miejsca bardzo polecam, jeśli lubisz ciszę, spokój i piękną naturę 🙂

  • Karolina
    29/05/2019 at 09:24

    O Portugalii mogę się wypowiedzieć, bo tam mieszkałam, o Malcie niestety nie. Jeżeli chodzi o jedzenie to Portugalczycy wbrew pozorom jedzą dużo mięsa 🙂 Zwłaszcza w rejonie Porto więc mięsożercy z pewnością coś dla siebie znajdą. No i oczywiście wszechobecny dorsz w każdej postaci 😉 Gorzej z wegetarianami, którzy nie jedzą ryb albo weganami, bo u nich nie ma takiego boomu na zdrowe jedzenie jak u nas.
    Algarve to od zawsze był rejon wakacyjny dla Anglików więc dużo rzeczy pod nich jest robione. W innych rejonach Portugalii tak nie jest 🙂