Pakowanie walizki na wakacje. Subiektywny poradnik jak spakować 4 osobową rodzinę do jednej walizki w miesięczną podróż.

Podróżujemy często. W ciągu roku zazwyczaj minimum raz w miesiącu pakuję walizkę (wiosną i latem częściej). W ciągu ostatnich kilku lat minimum raz w roku wyruszamy w dalszą podróż na okres miesiąca, dwóch, a nawet trzech. Pakowanie towarzyszy mi tak często, że stało się zajęciem zupełnie normalnym.

Znajomi widząc nasz bagaż na miesiąc we czwórkę (dwójka małych dzieci, mąż i ja), czyli jedną 40kg walizkę i dwa niewielke plecaki podręczne pytają: „a gdzie reszta?”, a następnie: „jak Wam się to udało?”.

Wiem, że wiele osób ma problem z pakowaniem. Wiele osób na samą myśl o pakowaniu odczuwa mdłości 😉 Wiem, że wiele osób często traci na pakowanie zbyt wiele czasu, wydaje przed pakowaniem zbyt wiele pieniędzy kupując zbędne rzeczy i ostatecznie bierze ze sobą za dużo bagażu.

Daleko mi jeszcze do bycia ekspertem w tym temacie, ale lata praktyki wiele mnie już nauczyły. Dlatego chciałabym się w tym wpisie podzielić z Wami moimi radami jak dobrze się spakować. Dobrze, czyli tak, żeby zabrać ze sobą jak najmniej bagażu, ale żeby niczego nam nie zabrakło. Moim celem zawsze jest spakowanie tylko tych rzeczy, z których każda zostanie wykorzystana (poza lekami oczywiście, których wolałabym nie wyciągać z torby). Mam nadzieję, że każdy znajdzie w tym wpisie przynajmniej jedną radę, czy jeden trik, który będzie mógł wprowadzić u siebie i udoskonalić swój proces pakowania.

Przygotowania do pakowania walizki, czyli tworzenie listy

Prawda jest taka, że pakowanie zaczyna się nie przy wkładaniu rzeczy do walizki, ale znacznie wcześniej. Pokażę Wam jak ten proces wygląda u mnie.

Każde pakowanie zaczynam od stworzenia listy. Nie ma znaczenie czy ruszam sama na jeden dzień, czy ruszamy we czwórkę na 40 dni. Przed każdym pakowaniem robię listę. W zależności od tego na ile czasu ruszamy robię ją albo dzień wcześniej, albo nawet trzy tygodnie wcześniej.

Przy tworzeniu listy zawsze kieruję się zasadą, że chcę zabrać jak najmniej rzeczy. Dlaczego? Przede wszystkim z wygody.

  • Mniej rzeczy to mniej pakowania i rozpakowywania (szczególnie, jeśli w podróży przenosimy się z miejsca na miejsce).
  • Mniej rzeczy to mniejszy bagaż i mniej dźwigania. Przy dwójce dzieci, których trzeba pilnować, dodatkowe pilnowanie i noszenie bagażu jest mocno uciążliwe.
  • Mniej rzeczy to większy porządek w apartamencie czy pokoju, który wynajmujemy.
  • Mniej bagażu to w przypadku podróży samolotem mniejszy koszt.

Jak dla mnie same plusy.

Czy lista jest na pewno potrzebna i dlaczego warto ją zrobić nawet kilka tygodni przed podróżą?

  1. Dobrze przygotowania lista daje pewność, że niczego nie zapomnę. Mimo, że pakowanie mam wyuczone, to dla świętego spokoju muszę te wszystkie pozycje odhaczyć. Ta lista jest wynikiem nauki na własnych błędach. Kiedyś jadąc z Tczewa do Warszawy (około 350 km), mniej więcej w połowie drogi okazało się, że zapomniałam kluczy do apartamentu. Nie było ich na liście, bo nie było żadnej listy. Od tamtej pory robię listę i nie zdarzyło mi się już niczego zapomnieć.
  2. Dzięki liście nie dokładam na koniec rzeczy do walizki. Znam osoby, które widząc, że mają jeszcze miejsce w bagażu dokładają na koniec kolejne rzeczy z myślą „a może jeszcze to się przyda”. Czasem jest tak, że nie tylko kończy się miejsce w walizce, ale trzeba dołożyć kolejny bagaż. Bo skoro wzięliśmy dodatkowe buty, to potrzebujemy do nich jeszcze sukienki i może płaszcza itd itd Kiedy mamy listę, którą wcześniej dobrze przeanalizujemy, nie dokładamy nic co się na niej nie znajduje.
  3. Lista pozwala zorientować się czy trzeba zrobić ewentualne zakupy. Podróżujemy najczęściej z dziećmi. Zazwyczaj ruszamy z Polski jesienią, zimą, albo wczesną wiosną do cieplejszego kraju. Muszę sprawdzić czy dzieci mają dobre buty i ubrania z poprzedniego sezonu. Zazwyczaj nie mają. Zakupy na wiosnę/lato trzeba przyspieszyć w czasie. Żeby nie robić tego na ostatnią chwilę i kupić naprawdę sensowne rzeczy i sensowną ilość tych rzeczy muszę wiedzieć czego dokładnie potrzebują. Druga sprawa, jeśli przy tworzeniu listy okazuje się, że nie mam na przykład odpowiednich butów na wyjazd, to dobrym rozwiązaniem jest kupienie ich wcześniej. I pochodzenie w nich przed wyjazdem. W podróży często pokonuje się więcej kilometrów niż na codzień i nie ma nic gorszego niż obtarte stopy po pierwszym dniu zwiedzania.

Od czego zaczynam tworzenie listy?

  1. Sprawdzam pogodę. Pierwszą rzeczą jaką robię zanim zacznę wpisywać rzeczy na listę, to sprawdzam pogodę jaka będzie na miejscu. Nie tylko aktualną, ale również historyczną, czyli pogodę jaka była w danych miesiącach w danym rejonie na przestrzeni ostatnich lat. Aktualnie korzystam z serwisu Wundergroung. Wiadomo, że idealnie nie da się przewidzieć pogody jaką zastaniemy na miejscu, ale dzięki temu mamy lepsze rozeznanie. Wiemy czy spodziewać się dużej ilości deszczu, wiatru, czy nastawiać na upały.
  2. Wybieram apartament wyposażony w pralkę. To kolejna rzecz jaką sprawdzam. I o ile nie jedziemy na mniej niż tydzień, to nigdy nie wynajmuję mieszkania/apartamentu bez pralki. Pralka to podstawa. Naprawdę wolę zrobić pranie (a nawet kilka) na wakacjach niż zabierać 7 zestawów ubrań na 7 dni (dla dzieci trzeba byłoby spakować 14, a tyle to ja nie pakuję nawet na miesiąc).
  3. Sprawdzam wyposażenie apartamentu. Przed każdym wyjazdem dowiaduję się co jest dostępne na miejscu w apartamencie. Jeśli są przykładowo ręczniki czy suszarka, to nie biorę ich ze sobą (suszarki nie biorę nigdy, ale wiadomo, lepiej jak jest).

Moje zasady dotyczące tworzenia listy rzeczy do spakowania w podróż

Jak już mamy sprawdzoną pogodę i wynajęte mieszkanie z pralką, to zdradzę Wam moje kolejne zasady, którymi się kieruję robiąc listę. Mianowicie:

Ilość rzeczy w walizce na tydzień = ilości rzeczy na miesiąc

Nieważne na jak długo jedziemy, czy na tydzień czy na miesiąc, a nawet dłużej zabieram praktycznie tyle samo rzeczy. Pakuję te podstawowe i potrzebne bez względu na długość pobytu. A to, że jadę na miesiąc nie oznacza, że zabieram ze sobą przykładowo cztery razy więcej ubrań niż przy wyjeździe na tydzień. Staram się tę ilość jak najbardziej ograniczać, bo prawda jest taka, że chodzę w tym co lubię najbardziej. Nie ma sensu eksperymentować w podróży. Tam przede wszystkim trzeba czuć się wygodnie i komfortowo.

Zasady dotyczące ubrań

  1. Wybieram ubrania, które do siebie pasują. Pisałam już wiele razy, że ubrania kupuję w taki sposób, żeby do siebie pasowały. Dzięki temu kupuję mniej, mogę je dowolnie ze sobą łączyć, a i pakowanie walizki jest w tym wypadku dużo łatwiejsze. Kiedy ubrania są w podobnej kolorystyce nie ma problemu z zebraniem i zrobieniem prania. Więcej o kapsułowej garderobie możecie poczytać w postach – jak stworzyć kapsułową garderobę i kapsułowa garderoba dla dzieci.
  2. Wybieram ubrania, które można nosić „na cebulkę”. Staram się nie zabierać w podróż dużych rzeczy, które zajmują dużo miejsca. Wybieram ubrania, które można nosić jedno na drugie i każde z osobna. Np w każdą podróż (o ile nie jest to np Skandynawia zimą) zabieram dla siebie i dziewczynek lekkie sztormiaki, polary i bluzy. W przypadku mocnego zimna można założyć to wszystko razem i mamy zestaw, który jest naprawdę ciepły. Sam sztormiak może z kolei służyć nawet w bardzo ciepłe, ale deszczowe dni. Polar z kolei idealnie przydaje się na chłodniejsze wieczory. Tak samo dobieram resztę odzieży. Przykładowo zabieram dla dziewczynek spódniczki, które mogą nosić, kiedy jest bardzo ciepło, ale i rajstopy, jeśli jest chłodniej, a jak zimno kompletnie zaskoczy (albo znad ciepłego morza wyjedziemy w góry, gdzie często jest śnieg), to przydają się również do założenia pod spodnie.
  3. Wybieram ulubione ubrania. Pakuję do walizki rzeczy, których używam na co dzień i które są tymi naprawdę ulubionymi. W moim wypadku jest to większość białych rzeczy (niektórzy na pewno myślą, że to kompletnie niepraktyczne), ale w podróży nie ma sensu zmieniać swojego stylu. Jeśli noszę coś na codzień i dobrze się w tym czuję, to tak samo dobrze będę się w tym czuła w podróży, a to jest najważniejsze.
  4. Nie chodzę na zakupy w poszukiwaniu specjalnych ubrań na wakacje. Często robiłam błąd i przed podróżą chodziłam na zakupy, żeby zaopatrzyć się w rzeczy na wakacje. Po powrocie już tych rzeczy nie nosiłam, odkładałam w kąt lub pozbywałam się od razu po wakacjach. Takie zakupy praktycznie nigdy nie były udane. Teraz robię je dopiero po stworzeniu listy i kupuję jedynie rzeczy, których faktycznie mi brakuje i które są niezbędne. Jeśli mam ochotę kupić coś specjalnie na wakacje kupuję jedną rzecz, konkretną, o której wcześniej myślałam.

Zasady dotyczące kosmetyków

  1. Wybieram rzeczy 2 w 1. Staram się zabierać ze sobą jak najwięcej rzeczy, które można wykorzystać na kilka sposobów. Przykładowo zamiast osobno żelu pod prysznic i szamponu dla dzieci wybieram produkt, który można używać i do mycia ciała i włosów. Dla siebie wybieram szampon już z odżywką. Zamiast kremu do twarzy z filtrem i podkładu zabieram krem cc, który ma w sobie jedno i drugie. Zasada ta dotyczy nie tylko kosmetyków, ale również innych rzeczy. Przykładowo zamiast kilku książek biorę czytnik z wgranymi kilkunastoma ebookami.
  2. Wybieram produkty w małych opakowaniach. Staram się, żeby opakowania były jak najmniejsze, dlatego mam specjalne opakowania na kosmetyki, które biorę ze sobą w podróż. Nawet jeśli skończy mi się tonik czy krem z małego opakowania, to zostawiam je i przed kolejną podróżą po prostu uzupełniam.

Zasady dotyczące zabawek

Zabawki staramy się ograniczyć do minimum. Wyjeżdżając z dziećmi nawet na dwa miesiące bierzemy bardzo małą ilość zabawek. Pakujemy przytulanki, z którymi śpią, zeszyty i kredki, trochę klocków Lego Duplo (Mela nie może bez nich żyć) i grę Dobble (gra dla całej rodziny, która nigdy się nie nudzi). I to tyle, to nasz stały zestaw. Wszystko to dziewczynki pakują do swoich walizek Jet Kids, które są naszym absolutnym hitem i również służą za zabawkę (można na nich jeździć i bawić się na przykład w jazdę na koniach 😉 ). Prawda jest taka, że dzieciom zabawki nie są do szczęścia potrzebne. Dziewczynki udowadniają to każdego dnia. Mniej zabawek to większe pole manewru do kreatywnego działania. U nas ta metoda się sprawdza.

Pakowanie walizki

Mamy gotową listę rzeczy do spakowania. Pora na spakowanie ich do walizki. Oto jak wygląda ten proces u mnie:

  1. Końcowa analiza i odłożenie części rzeczy z powrotem. Mając wcześniej przygotowaną listę wyjmuję wszystkie rzeczy i układam na osobne „kupki”. Elektronika w jednym miejscu, kosmetyki w innym, ubrania każdego z członków rodziny osobno. Ubrania dodatkowo dzielę na spodnie, bluzki, t-shirty itd. Jak wszystko jest już wyjęte, to przeglądam jeszcze raz i zazwyczaj część rzeczy wkładam z powrotem do szafy. Jeśli nie jestem jakiejś rzeczy w 100% pewna, odkładam.
  2. Pozbycie się dubli. Jeśli coś jest zdublowane, odkładam z powrotem. Na przykład biorę tylko jedną ładowarkę do naszych dwóch telefonów, jedną do komputerów, jedną do szczoteczek elektrycznych itd
  3. Genialny gadżet, czyli torebki do pakowania. Rzeczy nie pakuję bezpośrednio do walizki. Dzielę je i pakuję do specjalnych torebek z Ikea (komplet torebek). Dzięki takiemu rozwiązaniu po pierwsze mam rzeczy posegregowane i jest mi łatwiej je rozpakować i umieścić w apartamencie w odpowiednich miejscach. Po drugie jestem w stanie zmieścić dzięki nim w walizce dużo więcej rzeczy. W osobne worki pakuję ubrania dla każdego z członków rodziny. Ubrania w takich torebkach są ściśnięte i zajmują dużo mniej miejsca. W osobne elektronikę. W osobne buty. Przy okazji butów trick dla rodziców, którzy mają małe dzieci, żeby zaoszczędzić miejsce można włożyć małe dziecięce buciki w środek damskich lub męskich. A wracając do torebek, mamy ich bardzo dużo i w dużej mierze dzięki nim jesteśmy w stanie zmieścić dużo rzeczy do jednej walizki.
  4. Kolejność pakowania do walizki. Do walizki najpierw wkładam duże rzeczy, następnie wypełniam przestrzeń małymi.
  5. Brak dodatkowego miejsca w walizce na prezenty. W wypadku kiedy kupujemy na miejscu więcej rzeczy niż mamy miejsca w bagażu, albo dokupujemy dodatkowy bagaż do samolotu (zazwyczaj w walizce mamy dodatkowy pusty plecak lub torbę), albo nadajemy do Polski paczkę pocztą (często taka opcja jest tańsza niż dodatkowy bagaż).
  6. Nauka na błędach. Zawsze po powrocie analizuję co się przydało, a co nie i czego następnym razem ma sensu zabierać ze sobą.

Mniejszy bagaż to mniej frustracji. Mniej pakowania, mniej noszenia. A po powrocie mniej rozpakowywania i mniej prania, dzięki temu nie tracimy tak szybko energii zdobytej na wakacjach!

Jeśli masz swoje sposoby i triki na pakowanie walizki, to podziel się nimi w komentarzu, jestem ich bardzo ciekawa.

Jeśli spodobał Ci się wpis, to będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się nim i udostępnisz go dla szerszego grona odbiorców 🙂

10 komentarzy

  • Grażyna
    11/10/2018 at 07:21

    Pakuje się podobnie. Dobry ten typ z torebkami, nie znałam. Ja np. często biorę próbki kosmetyków, np. szamponów czy kremów i potem mogę co innego wcisnąć do kosmetyczki. Często zabieram np. jeden zel pod prysznic dla nas wszystkich, bo dzieciaki juz są w tym wieku, że mogą używać naszych.Do butów też zawsze coś wcisne 🙂

    • czarnaewcia
      Ewa
      17/10/2018 at 08:35

      Super! Torebki wypróbuj, ja już nie wyobrażam sobie pakować walizki inaczej. Dzięki temu w walizce panuje super porządek. Próbki kosmetyków też często wykorzystuje, teraz nie mam ze sobą żadnego kremu, tylko właśnie kilka próbek. Szampon jak jedziemy na krócej (o ile nie ma go w hotelu), to biorę jeden dla wszystkich (ale tylko na krócej, bo po dziecięcym szamponie moje włosy nie wyglądają najpiękniej ;)).

  • Aga
    11/10/2018 at 07:58

    Czy mozesz pokazac (np na instastories) przykladowa liste? Zastanawia mnie konkretnie ile bluzek/spodni pakujesz dla dziewczyn

    • czarnaewcia
      Ewa
      17/10/2018 at 08:36

      Mam w planie taki wpis. Z taką naszą przykładową listą 🙂

  • Agata
    11/10/2018 at 20:20

    Ja jak zaczynam się pakować to najpierw układam rzeczy ałtfitami i tez wszystko mi do siebie pasuje. Kosmetyki pakuje zawsze w kolejności używania np. Szczotka do zębów,pasta,krem,podkład,tusz.W takiej konfiguracji nie zapominam raczej niczego.Teraz jak lecieliśmy na 5 dni to wzięliśmy 2 bagaże podręczne i jeden plecak dla dwójki dorosłych i dziecka.

  • Sylwia
    04/11/2018 at 23:54

    Jakie dokładnie są to torebki z ikei ? Extra wpis !

  • Sylwia
    05/11/2018 at 08:33

    Super wpis !!!👏👏👏 kochana a mogłabyś powiedzieć jakie dokładnie są to torebki np te z ikei ? Pozdrawiam serdecznie Sylwia

  • Sylwia
    05/11/2018 at 08:33

    Super wpis !!!👏👏👏 kochana a mogłabyś powiedzieć jakie dokładnie są to torebki np te z ikei ? Pozdrawiam serdecznie Sylwia

    • czarnaewcia
      Ewa
      13/11/2018 at 13:00

      Dziękuję 🙂 Torebki są podlinkowane we wpisie, to dokładnie te: https://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/90328178/. Mamy też zestawy sprzed kilku lat, z trochę większymi torebkami, ale niestety nie są już dostępne. Liczę na to, że kiedyś jeszcze wrócą 😉