Pakowanie plecaka w kilkudniową podróż. Subiektywny poradnik co i jak spakować, żeby zmieścić to w małym bagażu podręcznym.

Przed podróżą na Maltę pokazałam na instastory na Instagramie (czarnaewcia) jak pakuję się na kilkudniowy wyjazd do niewielkiego plecaka. Wydawało mi się, że wyszło całkiem nieźle, a potem dostałam wiadomości od jednej z Was: „Mój facet na dwudniowy wyjazd spakował jedynie majtki do kieszenie kurtki” 😉 Jednak zgodnie stwierdziłyśmy, że faceci grają w innej lidze i w tej kwestii nie mamy z nimi szans. Ja pokażę Wam jak może się spakować kobieta, żeby zabrać wszystko co potrzebne i bez problemu zmieścić się w małym bagażu podręcznym. Przedstawię Wam dokładną listę rzeczy, które zabrałam ze sobą w czterodniową podróż na Maltę.

Już po podróży mogę Wam z ręką na sercu powiedzieć, że niczego mi nie zabrakło, żadna z rzeczy nie była zbędna i każda została wykorzystana (poza lekami, z czego akurat bardzo się cieszę).

Bagaż

1. Plecak Dolce Vita La Millou

Na Maltę leciałyśmy z siostrą linią Ryanair. Jedyna opcja bezpłatnego bagażu w tych liniach to plecak/torba o wymiarach 20x25x40 cm. Dokładnie taki wymiar ma plecak Dolce Vita, który towarzyszył mi podczas tej podróży.

Jest bardzo wygodny, ma bardzo dużą ilość schowków, przegródek, kieszeni, dzięki czemu każda rzecz ma swoje miejsce, a w plecaku panuje porządek. Plecak ma też dwie boczne kieszenie, z czego jedna wyłożona jest folią termiczną, która chroni przed utratą temperatury, jest idealna na przykład na kawę. Do plecaka jest dodatkowy dostęp od tyłu. Jest bardzo pojemny i wygodny.

Plecak Dolce Vita sprawdził się idealnie i jako bagaż i jako plecak, który zabierałam codziennie ze sobą na długie spacery po Malcie. Miał jeszcze jeden wielki plus, świetny design, dzięki niemu zdjęcia w czarnych kurtkach nie były nudne 😉

2. Torebki do pakowania Ikea

O torebkach do pakowania pisałam przy okazji poprzedniego wpisu jak spakować czteroosobową rodzinę do jednej walizki w miesięczną podróż. Korzystam z nich zawsze, czy to pakując dużą walizkę, czy niewielki plecak. Służą do posegregowania rzeczy, dzięki nim mam porządek w plecaku, łatwiej mi cokolwiek znaleźć. I nie mam obaw, że przy odprawie wyjmując paszport wyciągnę go razem z bielizną 😉

Dokumenty

1. Mały portfel + karta Revolut + dowód osobisty

Portfel z kartą i dowodem osobistym mam zawsze przy sobie, dlatego najlepiej sprawdza mi się taki w wersji micro. Od jakiegoś czasu za granicą korzystam z karty Revolut. Bardzo Wam polecam, jest rewelacyjna jeśli chodzi o płatności za granicą.

2. Mini torebka + paszport + gotówka

Zawsze zabieram ze sobą torebkę w wersji mini. W podróży wkładam do niej bilety, paszport i gotówkę i pakuję do plecaka. Na miejscu wykorzystuję jako torebkę.

Zabieram ze sobą dwa dokumenty tożsamości, dowód osobisty i paszport. Robię to na wypadek kradzieży czy zgubienia dokumentu. Dowód osobisty mam zawsze przy sobie, natomiast paszport w bagażu, który zostawiam w hotelu.

3. Bilety lotnicze + dane hotelu

Biletów nie trzeba drukować, można mieć wyłącznie wersję elektroniczną np na telefonie. Staram się ograniczać ilość śmieci, dlatego jeśli zabieram ze sobą oprócz telefonu również komputer czy powerbank (w razie wyładowania telefonu), to mam te informacje jedynie w wersji elektronicznej.

Urządzenia elektroniczne

To jest lista urządzeń (poza przejściówką do gniazdka), które zabieram ze sobą w każdą podróż. Przejściówka do gniazdka to jedyna rzecz, której nie zabrałam na Maltę, a okazała się potrzebna. Jeśli wybieracie się np na Maltę, albo do Anglii, to warto ją zabrać, bo w hotelach nie zawsze są dostępne.

  1. Aparat kompaktowy + ładowarka + zapasowa bateria + mały statyw
  2. Telefon + powerbank + ładowarka
  3. Czytnik + ładowarka
  4. Przejściówka do gniazdka

Odzież i buty

Przez cztery dni każde z tych ubrań się przydało, nic nie było zbędne, niczego nie zabrakło. Przy tak krótkim wyjeździe bardzo zwracam uwagę, żeby każda z rzeczy spakowanych do walizki pasowała do reszty. Mimo, że jest tych rzeczy niewiele można tworzyć rożne zestawy.

  1. Odzież wierzchnia: Lekka, sportowa kurtka + czapka
  2. Buty: jedna para, która nadaje się i na słońce i na deszcz
  3. Dół: jeansy + spodnie dresowe
  4. Góra: ciepła bluza + cienki sweter + 2 tshirty
  5. Bielizna: majtki + skarpetki + stanik + piżama

Kosmetyki

Zanim zacznę pakować kosmetyki sprawdzam co jest dostępne w hotelu. Jeśli jest dostępny szampon, balsam itp nie biorę ich. Sprawdzam również dostępność ręczników. Jeśli np w mieszkaniach rezerwowanych poprzez Airbnb ich nie ma, albo są dodatkowo płatne, to zabieram mały ręcznik z mikrofibry, który zajmuje mało miejsca i schnie w ekspresowym tempie.

Kiedy jadę na przykład tak jak teraz z siostrą ustalamy, że pakujemy wyłącznie jeden zestaw kosmetyków. Dzielimy się po pół, przykładowo ja biorę kosmetyki do malowania, siostra do pielęgnacji.

Staram się zużywać jak najmniejszą ilość opakowań, dlatego większość miniaturowych pojemników mam w wersji wielorazowej. Opakowania toników, szamponów, miniaturowych kremów itd przechowuję i przed wyjazdem tylko uzupełniam.

  1. Zestaw do malowania: krem cc + puder + błyszczyk do ust + tusz do rzęs + tusz do brwi
  2. Zestaw do pielęgnacji ciała: mini dezodorant + krem do rąk + tonik + emulsja + krem do twarzy + balsam do ust
  3. Zestaw do pielęgnacji włosów: szampon + odżywka + grzebyk
  4. Szczotka + pasta do zębów
  5. Perfumy
  6. Chusteczki zwykłe i mokre
  7. Stopery do uszu
  8. Grzebyk + gumka do włosów
  9. Maszynka do golenia

Po lewej stronie spakowany plecak, w którym znajduje się wszystko to co zostało pokazane na zdjęciu po prawej (poza kurtką, czapką, butami i ubraniami, które założyłam na siebie w podróż). Dodatkowo jest jeszcze mini torebka, której zapomniałam pokazać na zdjęciu po prawej stronie.

Pozostałe rzeczy

  1. Przewodnik + mapa
  2. Zegarek + biżuteria
  3. Okulary
  4. Leki (ja pakuję zawsze leki przeciwbólowe i na problemy żołądkowe)

Partnerem wpisu jest marka La Millou, która ma w ofercie przepiękne plecaki Dolce Vita.

Jeśli chcecie poznać więcej moich zasad dotyczących pakowania polecam Wam ten wpis:

  1. Subiektywny poradnik dotyczący pakowania. Jak spakować czteroosobową rodzinę do jednej walizki w miesięczną podróż.

Relację z naszej wyprawy na Maltę możecie przeczytać w tych wpisach:

  1. Ta’ Xbiex, klimatyczne miasto i dobra baza noclegowa. Fotorelacja.
  2. Valletta, najpiękniejsze miasto, jakie widziałam. Fotorelacja.
  3. Cicha Mdina i gwarny Rabat. Fotorelacja.
  4. Subiektywny poradnik jak zorganizować podróż na Maltę. Przewodnik i informacje praktyczne.

11 komentarzy

  • Gąska
    05/02/2019 at 20:30

    W kwestii podróżowania jesteś moim mentorem 🙂

    • czarnaewcia
      Ewa
      08/02/2019 at 14:28

      Hahaha, miło mi! 😉

  • Barbarka
    06/02/2019 at 12:57

    Obserwowałam dokładnie na Insta podroż na Maltę…bo leciałam tydzień później. Bardzo przydał się stories o pakowaniu, bo tez lecieliśmy tylko z podręcznym. Generalnie mogę powiedzieć, ze podróżowanie z takim małym bagażem jest bardzo wyzwalające. Pakowanie zajmuje dokładnie chwilkę, nie trzeba się zastanawiać co zrobić z bagażem jak o 10 trzeba się wymeldować z hotelu a lot powrotny dopiero o 19, na 4 dni w zasadzie nie potrzeba wiele rzeczy i tak jak Pani mogę powiedzieć, ze absolutnie niczego mi nie zabrakło! jedynie co bym zmieniła to piżama – niestety nieogrzewane maltańskie mieszkania i niedziałająca klimatyzacja dały nam trochę do wiwatu wieczorami, ale traktuje to jako lekcja na przyszłość;) Pozdrowienia:)

    • czarnaewcia
      Ewa
      08/02/2019 at 22:19

      Super! Bardzo się cieszę, że post był pomocny 🙂 A z piżamą to nigdy nie wiadomo, też nie raz trafiałam na zimne pokoje i spałam w bluzie. Tym razem w hotelu były koce 🙂

  • Joanna
    06/02/2019 at 13:16

    Super wpis! Uwielbiam minimalistyczny bagaż i w ogóle garderobę. Zawalona ciuchami walizka albo szafa to koszmar, od lat stawiam na minimalizm i sprawdza się cudownie 😊

    • czarnaewcia
      Ewa
      08/02/2019 at 14:29

      Prawda! Bagaż, w którym panuje bałagan, w którym połowa rzeczy została spakowana bez większego sensu może popsuć podróż 😉 Przynajmniej takiej pedantce jak ja 😉

  • Wiola
    09/02/2019 at 12:10

    Dzień dobry, Ewo! 🙂 Zakochałam się w plecaku z kolibrami, choć różowy też jest fajny, i rozważam zakup😂. Czy wygodnie nosi się te plecaki, czy szelki nie wrzynają się w ramiona? Poza tym w najszerszym miejscu plecak ma 35 cm, rozumiem że jak jest napakowany, to zwiększa swoje wymiary. Czy na lotnisku nikt się wtedy nie czepia, że za duży na bagaż podręczny? Śliczne zdjęcia robisz. Uwielbiam relacje z podróży i foty z Chorwacji, Alesund, Stegny mnie zachwyciły… A teraz jeszcze Malta… wygląda przecudnie! Polecam Ci wyprawę nad Jezioro Como. Pięknie jest! Zakochałam się w kameralnej, klimatycznej Varennie. Bellagio też ma swój urok, choć bardziej oblegane, za to ma świetną pełną zieleni i kwiatów promenadę wzdłuż jeziora, a na końcu lokal, gdzie zatrzymaliśmy się na kawę z widokiem na góry i jezioro, żaglówki, pinie, przy dźwiękach włoskiej muzyki. Relaks i włoskie dolce far niente😍 Trzecie miasteczko, które odwiedziliśmy to Menaggio i też świetna promenada, a dużo mniej turystów. Na końcu jest jakiś ośrodek wczasowy z restauracją, gdzie piłam najpyszniejszy aperol spritz w życiu, kelner grał sobie że starszym panem w piłkarzyki… Atmosfera spokoju i błogiego lenistwa 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • czarnaewcia
      Ewa
      09/02/2019 at 22:24

      Hej, odnośnie plecaka to jest bardzo wygodny! Ja mam porównanie jedynie z Kankenem, którego co prawda też uwielbiam, ale Dolce Vita jest dużo wygodniejszy.
      Odnośnie wymiarów nikt ich na lotnisku nie mierzy. Bagaż musi spełniać jedynie taki warunek, żeby zmieścić się do takiego pojemnika o wymiarach, które są podane na stronie. Dlatego albo plecak musi mieć taki wymiar, albo nie może być za bardzo wypchany, żeby dało się go tam wcisnąć bez problemu. Czasem to sprawdzają przed wejściem na pokład, ale proszą o to raczej wtedy, kiedy na pierwszy rzut oka widać, że bagaż ma zupełnie inny wymiar. Jeśli się tam mieści, to nawet wtedy nie robią żadnych problemów.
      Bardzo Ci dziękuję za tyle dobrych słów. I za Twoje polecenia. Włochy uwielbiam, jeździmy mniej więcej raz w roku, ale tam jeszcze nie byliśmy, myślę, że kiedyś odwiedzimy 🙂 Najbliższą podróż mamy zaplanowaną do Lukki i Cinque Terre, wracamy w jedne z naszych ulubionych miejsc 🙂

  • Wiola
    10/02/2019 at 21:52

    Jezioro Como to był nasz pierwszy, i póki co, jedyny, wypad do Włoch. Niestety mój mąż nie ma natury podróżnika, delikatnie mówiąc i cierpię z tego powodu, bo ja mogłabym wyjeżdżać choć raz w miesiącu😋 Mam tyle pozycji na mojej „bucket list” i mam nadzieję, że systematycznie uda mi się odwiedzać te wymarzone miejsca. To mnie trzyma przy życiu 😉. Zwłaszcza zakochana jestem w krajach basenu Morza Śródziemnego. Pozdrawiam serdecznie 😊

    • czarnaewcia
      Ewa
      21/02/2019 at 15:15

      To może zacznij męczyć męża opowieściami o podróżach, o planowaniu o wszystkim związanym z wyjazdami, żeby może dla świętego spokoju zaczął z Tobą jeździć 😉 Ja tak samo jak Ty mogłabym praktycznie żyć na walizkach i wracać do domu, żeby się przepakowywać 😉 Mój mąż mimo, że lubi podróże kiedyś chciał jeździć za granicę tylko raz w roku, ale im częściej podróżował tym bardziej się wkręcał i teraz jeździmy około 4 razy, w tym dwa razy na ponad miesiąc 😉 Ja mam nadzieję, że za jakiś czas będzie jeszcze częściej, albo rzadziej, ale na dłużej 🙂 Bo im więcej się jeździ, tym bardziej się człowiek uzależnia od podróży 🙂 Powodzenia w odhaczaniu z listy kolejnych kierunków!

      • Wiola
        25/02/2019 at 09:38

        Męczę, męczę, ale właśnie to jest droga przez mękę 😉 no niestety ten typ tak ma… Jest domatorem i go podróże w ogóle nie kręcą, wydaje mi się że nic tego nie zmieni, bo znamy się lat 17… No ale ja nie odpuszczam i coś tam udaje mi się wywalczyć 🙂