Poradnik, jak na własną rękę zorganizować wakacje za granicą

Kocham podróżować. Taki ze mnie typ człowieka, że nie potrafię usiedzieć dłużej w jednym miejscu i po prostu muszę mieć obmyślony i zaplanowany przynajmniej jeden wyjazd naprzód (a ta liczba z roku na rok rośnie, na najbliższe miesiące zaplanowane mam już trzy większe podróże, mąż ma nadzieję, że na tym poprzestanę ;)).

Dostaję bardzo dużo pytań od przyjaciół czy znajomych lub nieznajomych z Instagrama (mój profil czarnaewcia) o to jak to wszystko ogarnąć, od czego zacząć, gdzie szukać lotów, gdzie noclegów itd.

Zazwyczaj ludziom wydaje się to do tego stopnia skomplikowany, a zarazem kosztowny proces, że zniechęcają się na samym początku i po prostu rezygnują z dalekiego wyjazdu, albo wybierają kierunek dostępny przez biuro podróży. A jeśli dobrze się wszystko wcześniej zaplanuje, nie musi być to ani stresujące (ja to planowanie lubię równie mocno jak podróżowanie!), ani nie trzeba mieć milionów na koncie. Nie jest to oczywiście najtańsza opcja, ale też nie na tyle droga, na ile się niektórym wydaje.

Istnieje wiele sposobów jak to wszystko zorganizować, ja opiszę tylko jeden scenariusz, taki, z którego sama najczęściej korzystam.

(więcej…)

Naleśniki z różą i masłem orzechowym

Po raz kolejny przedstawiam przepis z wykorzystaniem płatków róży, od których chyba trzeba już przyznać jestem uzależniona. Uwielbiam i posmak jaki dodają do potraw i ten piękny zapach, nie wspominając o kolorze 😉 Moje poprzednie różane przepisy można znaleźć tutaj różane smoothie bowl i kokosowo różany pudding chia. Dziś różę dodaję do naleśników.

(więcej…)

Tropikalne śniadanie, czyli kokosowy pudding chia z różaną nutą

Nadeszły wyjątkowo długo w tym roku wyczekiwane upały. 30 stopni na termometrze to idealny czas na zabranie do ogrodu kokosowej miski, położenie się pod moją na razie zaledwie 1,5 metrową palmę i wczucie się w klimat tropików 😉

W misce serwuję dziś kokosowy pudding chia z dodatkiem płatków róży, które w ostatnim czasie są moim ulubionym dodatkiem (inną wersję różanego śniadania możecie zobaczyć tutaj – różane smoothie bowl).

(więcej…)

Śniadanie po skandynawsku, czyli racuszki Lackberga

Racuszki Lackberga, placki z Fjallbacki, albo jak to mówi Tosia „plaki z flajbaki” to nasz śniadaniowy hit. Kiedy po raz pierwszy obejrzałam książkę „Smaki z Fjallbacki” autorstwa Camilli Lackberg (jednej z moich ulubionych autorek skandynawskich kryminałów), te placki natychmiast przykuły moją uwagę i zabrałam się za smażenie. Od tamtego czasu minęły 2 lata, a placki gościły u nas setki razy. W przeróżnych wersjach, próbowało ich mnóstwo ludzi i za każdym razem był zachwyt. Dziś przedstawiam Wam moją najczęściej robioną wersję, bez udziwnień 😉

(więcej…)

Kobiece śniadanie, czyli różane smoothie bowl

Odkąd około 4 lata temu pierwszy raz zrobiłam tzn smoothie bowl, odtąd stało się to najczęściej jadanym przeze mnie śniadaniem. Takie niby śniadanie, a trochę deser, które można modyfikować na milion sposobów i tworzyć zawartość z tego co akurat jest dostępne w lodówce. Uwielbiam eksperymentować i tworzyć nowe wersje smakowe tych śniadaniowych misek, a że dzisiejszy eksperyment należał do wyjątkowo udanych, to dzielę się nim poniżej.

(więcej…)

Czekoladowy pudding jaglany

Odkąd pierwszy raz spróbowałam takiej wersji kaszy jaglanej, przepadłam. Kasza została wpisana na stałe do naszego menu śniadaniowego. Nie dość, że jest bardzo zdrowa, to pomysły na jej przygotowanie cały czas się mnożą, co jeden to lepszy.
Dziś przedstawię ten, który był pierwszy i który mnie do kaszy jaglanej przekonał. Kasza jaglana w wersji czekoladowego puddingu z letnimi dodatkami.

(więcej…)

Sernik z malinami na czekoladowym spodzie

Sernik od zawsze kojarzył mi się z ciężkim, zbitym ciastem, które odkąd byłam dzieckiem robiła i robi do tej pory dwa razy do roku moja babcia. Na Boże Narodzenie i Wielkanoc. Oczywiście z rodzynkami, które odkładałam (już tego nie robię, bo w pewnym wieku nie przystoi ;)) na bok. I lubię to ciasto bardzo, ale niedawno poznałam inną odmianę sernika. Dzięki książce „Lubię. Atlas z przepisami”, którą polecam z całego serca, poznałam smaki sernika z mango, z kokosem, z bananami i kilka innych (ta książka to skarbnica przepisów na serniki). I każdy z nich charakteryzował się tym, że był kremowy i lekki.
Dziś zrobiłam swoją wersję inspirując się przepisami z tej książki. Idealny na lato, z malinami i czekoladowym spodem, prosty w przygotowaniu. A skoro sernik zniknął w ciągu jednej doby to można powiedzieć, że był naprawdę dobry.

(więcej…)

Naleśniki owsiane z kremem z daktyli

Naleśniki, to coś, co zdecydowanie lubimy najbardziej. Wersji i kombinacji na naleśniki mamy milion, ostatnio króluje owsiana z kremem z daktyli. Pyszna i zdrowa.

(więcej…)

Jaglane muffinki z czekoladą i migdałami

Prosty i szybki przepis (inne aktualnie nie wchodzą w grę ;)) na czekoladowe muffiny. Chrupiące na zewnątrz, kruche w środku. Przetestowany przez najlepszego testera.

(więcej…)

7 dni w Barcelonie

1. Poble Espanyol i moje ulubione zdjęcie z Barcelony. | 2. Dzielnica Barcelonetta. | 3. Kawałek Andaluzji w Poble Espanyol. | 4. Taką mieliśmy pogodę. Wstęp na plażę był zakazany przez silne wiatry. | 5. Barcelona, kocham to miasto! | 6. Mały człowiek. | 7. Skutery i pranie, z tym mi się kojarzą śródziemnomorskie miasta. | 8. Pierwsze zdjęcie i pierwsze spojrzenie na miasto. | 9. Tosia planowała zabrać tę palmę do domu. Nie wiem czy przez odprawę na lotnisku by przeszła.

Nie jestem fanką dużych miast, znacznie bardziej wolę poznawanie kraju jeżdżąc z miejsca na miejsce zwiedzając wioski i małe miasteczka. Przypadkiem się złożyło, że jadąc na miesiąc do Andaluzji zahaczyliśmy po drodze o Barcelonę. Tak „zahaczyliśmy”, że zostaliśmy na tydzień i wyjeżdżaliśmy kompletnie zachwyceni. Nie wiem czy to przez styl Gaudiego, który jest widoczny na każdym kroku, czy przez bliskość morza i klimat nadmorskiego miasta, czy przez to niezwykłe położenie na wzgórzach i widoki na miasto z tak wielu punktów, ale pokochałam Barcelonę od pierwszego spojrzenia.

(więcej…)

1 2 3 4