Jesienna wyprawka. 5 minimalistycznych zestawów dziecięcych.

Lato się skończyło (choć pogoda na razie na to nie wskazuje, oby jak najdłużej!), dlatego zaczęłam powoli kompletować wyprawkę dla dziewczyn. Od jakiegoś czasu w doborze garderoby kieruję się zasadą, żeby poszczególne jej części w jak największym stopniu pasowały do pozostałych. Mogę dzięki temu kupić mniej, a pomimo tego dziewczyny zawsze mają co ubrać, a pojedyncze rzeczy stanowią świetną całość. Rozwiązuje mi to również problem z praniem ubrań, dzięki temu, że kolory są podobne mogę na bieążco wstawiać pranie, a kolorowe ubrania nie zalegają mi w koszu (pamiętam jak kupiłam Meli żółtą piżamkę w kolorowe wzory, tyle czasu leżała w koszu, że zdążyła z niej wyrosnąć zanim sobie o niej przypomniałam). Dopóki jeszcze dziewczyny nie marzą o wszechobecnym intensywnym różu, ani o strojach Elsy czy innych postaci z bajek (mam cichą nadzieję, że je to ominie, pewnie złudną), ubieram je tak, jak mogłabym ubrać i siebie (no może poza śpiochami na noc ;))

Poniżej przedstawiam moje propozycje dziecięcych zestawów na jesień.

(więcej…)

Przepis na najlepsze słodko słone ciasto czekoladowe

Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że to ciasto, o którym wspomniałam w tytule to najlepsze ciasto czekoladowe jakie jadłam do tej pory w życiu. A jadłam ich całkiem dużo, bo moja miłość do czekolady trwa odkąd sięgam pamięcią. Niby to sernik, a smakuje bardziej jak wyjątkowy mus czekoladowy na chrupiącym spodzie. Przepis na to ciasto, a dokładnie na „sernik słodko słony” pochodzi z mojej ulubionej książki, o której już kiedyś wspominałam tutaj – przepis na sernik z malinami. Mam na myśli książkę „Lubię. Atlas z przepisami”. Nie dość, że to przepięknie wydana pozycja, którą można przeglądać na okrągło, bo zdjęcia zapierają dech w piersiach, to przepisy z tej książki to mistrzostwo świata. Wszystkie, które wypróbowałam trafiły do listy moich ulubionych ciast. Zachęcam do wypróbowania, jedyne wady tego ciasta, to uzależnia i za szybko znika.

(więcej…)

Deszczowe inspiracje

Jesień przyszła szybciej niż ktokolwiek się tego spodziewał, a z tą jesienną pogodą przyszedł deszcz. Wyjątkowo dużo deszczu, który zainspirował mnie do stworzenia listy moich ulubionych zestawów idealnie pasujących do pogody za oknem.

(więcej…)

Kilka dni na warszawskich Bielanach

To było cudowne, ciekawe i niezapomniane 6 dni. Pomieszkaliśmy w niesamowicie klimatycznej kamienicy na warszawskich Bielanach, spędziliśmy czas na spotkaniach z przyjaciółmi, spacerach po naszych starych rejonach (na nowo odżyły wspomnienia), poznawaniu nowych ludzi i miejsc. Było szybko, intensywne, dużo się działo, czyli dokładnie tak jak wspominam życie w Warszawie.

(więcej…)

Czekoladowy pudding owsiany – przepis na polubienie owsianki

Kakao to od zawsze, a przynajmniej odkąd pamiętam mój ulubiony składnik w kuchni. Będąc dzieckiem nie wyobrażałam sobie poranka bez wypicia kubka kakao tuż przed wyjściem do szkoły, a wieczorem pójścia spać bez wypicia kolejnego kubka kakao na wieczorynce 😉 Od najmłodszych lat eksperymentowałam z kakaem, dodawałam je do wszystkiego, tworzyłam mikstury, które później musiałyśmy z siostrą zjadać. Najdziwniejszy eksperyment, który do tej pory pamiętam i który nie mam pojęcia dlaczego mi zasmakował to kakao wymieszane z sokiem cytryny i odrobiną wody (teraz zdecydowanie tego nie polecam! ;)). Moje eksperymenty trwają po dziś dzień, obecnie na odrobinę lepszym poziomie. Często dodaję kakao do śniadań, bo tak jak kakao to ulubiony składnik, tak śniadanie to ulubiony posiłek. Staram się żeby śniadanie było jednocześnie pyszne, zdrowe i pożywne. Dziś przedstawię Wam moją ulubioną wersję czekoladowej owsianki, którą polubił nawet wielki przeciwnik tego typu śniadania mój mąż – fan jajecznicy i tradycyjnych polskich kanapek 😉

(więcej…)

Różany pudding chia z jeżynami i borówkami

Śniadanie z dodatkiem róży, czyli moje trwające już jakiś czas uzależnienie. Do stosowanych już od jakiegoś czasu suszonych jadalnych płatków róży dokupiłam niedawno wodę różaną, dzięki której śniadaniowe puddingi nabierają jeszcze więcej aromatu, a do tego są bardzo zdrowe. Róża ma właściwości między innymi antydepresyjne, nie ma więc nic lepszego niż różany pudding z rana gwarantujący dobry humor na resztę dnia 😉

(więcej…)

Placki z malinami, czyli idealne śniadanie na letni weekend

Oryginał tych placków opisywałam tutaj śniadanie po skandynawsku, czyli racuszki Lackberga. Tym razem zrobiłam ich letnią wersję, czytaj zamiast cytryny dodałam maliny 😉 Zmiana niby niewielka, a smakują zupełnie inaczej. Placki świetnie wyrastają, są pulchne, soczyste, chrupkie na zewnątrz, miękkie w środku, idealne na lenie powolne weekendowe poranki.

(więcej…)

Ekspresowy suflet czekoladowy

Słowo ekspresowy w tytule zostało użyte nieprzypadkowo, ten czekoladowy suflet tak samo jak ekspresowo się przygotowuje, tak samo ekspresowo znika. To taki idealny przepis, kiedy budzi się człowiek rano, niekoniecznie wyspany, z zapotrzebowaniem na dużą dawkę magnezu, oczywiście najlepiej tego, który jest zawarty w czekoladzie 😉 Chce to oczywiście zjeść teraz, natychmiast, bez wychodzenia z domu. I oto on, najlepszy, najprostszy i bardzo szybki przepis na suflet czekoladowy, chrupiący z zewnątrz, płynny w środku.

(więcej…)

Pomysł na fotogeniczne różowe śniadanie

Osoby, którzy śledzą mój profil na Instagramie (czarnaewcia) wiedzą, że śniadanie (i kawa ;)) to dla mnie to podstawa. To ono jest naszym najważniejszym posiłkiem dnia, takim, który zawsze jemy razem i staramy się go celebrować niezależnie od dnia. W tygodniu zazwyczaj są to proste i szybkie miski z kaszą, owsianką czy puddingiem chia, w weekend naleśniki, placki lub tradycyjna jajecznica. Dziś podzielę się z Wami moim ulubionym, bardzo szybkim przepisem na malinowy pudding chia, który robię zawsze wtedy, kiedy brak mi pomysłu i/lub chęci na eksperymenty. Jest nie tylko pyszny, ale i pięknie się prezentuje, a dla mnie to ma równie duże znaczenie 😉

(więcej…)

Przewodnik po Mijas, najbardziej urokliwym andaluzyjskim miasteczku

Są takie miejsca na ziemi, które już przy pierwszej wizycie wywołują we mnie zachwyt, sprawiają, że od pierwszych minut czuję się, jak u siebie, jakbym to miejsce znała na wylot. Jednym z nich jest dla mnie andaluzyjskie Mijas.

W Andaluzji spędziliśmy w tym roku w styczniu i lutym 32 dni (o tym jak przygotowujemy się do wyjazdu można przeczytać tutaj: Jak na własną rękę zorganizować wakacje za granicą). Kiedy myślami wracam do Andaluzji, od razu pierwsze na myśl przychodzi mi Mijas. To miasteczko ma to coś, to taka przewodnikowa Andaluzja zamknięta na niewielkiej przestrzeni.

(więcej…)

1 2 3 4