Miesiąc na Sycylii. Subiektywny przewodnik po południowo wschodniej części Sycylii. Pytania i odpowiedzi, część 2.

Nasza sycylijska podróż dobiegła końca. To była chyba najpiękniejsza podróż w naszym życiu. Nie tylko za sprawą sycylijskich widoków, ale wyjątkowego czasu, który tam spędziliśmy. Było spokojnie, powoli i błogo. Czas tam płynął naprawdę wolniej. Mimo, że już bardzo tęskniliśmy za domem i mieliśmy ochotę wracać, a pogoda w Polsce zaskakuje nas (bardzo pozytywnie!) z każdym dniem coraz bardziej, to zaczynam tęsknić za wieczornym słuchaniem szumu fal z łóżka, za poranną kawą (z toną piasku), którą delektowałam się z nogami zamoczonymi w ciepłym morzu i za codziennymi spacerami po plaży o zachodzie słońca.

O naszym miesiącu na Sycylii pisałam już w pierwszej części poradnika miesiąc na Sycylii, organizacja i koszty podróży. Dziś opowiem jakie miejsca warto zobaczyć odwiedzając południowo wschodnią część wyspy.

Ulubione różowe fasady w Portopalo di Capo Passero

Zachody słońca przed domem

W Marzamemi też nie brakowało różowych ścian

Sycylia, najpiękniejsze miejsca warte odwiedzenia

Co warto zobaczyć w południowo wschodniej części Sycylii?

Podczas tej podróży zwiedzaliśmy głównie południowy wschód Sycylii. Na temat poszczególnych miejscowości powstaną osobne posty z fotorelacjami, ponieważ podczas tego wyjazdu zrobiłam prawie 5 000 zdjęć, z czego około 1 000 wyjątkowo lubię 😉 Z większych miejscowości, które najbardziej nas zauroczyły to Modica (z przepiękną panoramą, mega uroczą starą częścią i genialną czekoladą), Syrakuzy (przepiękne miasto z wyjątkowym, nadmorskim klimatem), Noto (urocze miasteczko w kolorze piasku), Caltagirone (z najpiękniejszymi schodami na świecie) i Ragusę (miasto na wzgórzach z przepiękną panoramą).

Modica

Jeden z najpiękniejszych sycylijskich widoków, czyli panorama Modici

Pasażer na gapę. Tak wygląda podróżowanie z dziećmi.

Widok na Modicę zachwyca z każdej strony

Caltagirone

Najpiękniejsze schody na świecie. A przynajmniej z tych, które widziałam.

Kolejno odlicz

Książę na białym koniu?

Zabawa w chowanego

Nie przepuści ani jednej rzeźby

Jedno z wielu, bardzo wielu zdjęć suszącego się prania

Syrakuzy

A mój rower już niedługo będzie cały w piwoniach

Kable, rury, odpadający tynk, a mimo to wszystko zachwyca 

A myślałam, że nie lubię sztucznych kwiatów. Ale w takim wydaniu jednak lubię.

Noto

Kiedy trzy kobiety próbują zapozować 😉

Po prostu miłość

Kolory i klimat Noto

Mniejsze miejscowości, które skradły nasze serca to nadmorskie miasteczka na południowym cyplu. Pierwsze z nich to Portopalo, koło którego mieszkaliśmy i które odwiedzaliśmy praktycznie każdego dnia (bardzo kolorowe miasteczko, z piękną piaszczystą ścieżką porośniętą polnymi kwiatami z widokiem na morze i uroczą wyspę, z zamkiem na wzgórzu i najlepszą cukiernią jaką odwiedziliśmy na Sycylii, a odwiedziliśmy ich bardzo wiele).  Drugie to Marzamemi (z uroczym placem pełnym restauracji z kolorowymi krzesłami, które tworzą niezwykły klimat).

Portopalo di Capo Passero

Róż i niebieski, czyli połączenie idealne

Widok z balkonu, moje marzenie

Portopalo, jedno z najbardziej kolorowych miast, które odwiedziliśmy na Sycylii

Marzamemi

Pierwsze spojrzenie na Marzamemi

Taka trochę Andaluzja na Sycylii

Najpiękniejszy plac na Sycylii

Jedyną miejscowością, którą odwiedziliśmy, a której ja nie mogę polecić to słynna i bardzo chwalona Taormina. Pojechaliśmy tam w poniedziałek wielkanocny, co chyba było wielkim błędem. Przy wjeździe do miasta staliśmy godzinę w korku, potem czekaliśmy na wjazd na parking, który został zamknięty z braku miejsc tuż po naszym wjeździe. Ruchem w mieście sterowała policja, a w centrum miasteczka ludzi było tyle co na najlepszym koncercie 😉 Próbowaliśmy się ewakuować, ale korki odstraszały nas przed ponownym wejściem do samochodu, dlatego większość czasu spędziliśmy w parku, który był najmniej zatłoczonym miejscem w mieście. Miasto było bardzo ładne, ale tłumy ludzi nie pozwoliły poczuć wyjątkowego klimatu. Podobno poza sezonem w środku tygodnia jest tam bardzo przyjemnie i pięknie. Niestety baliśmy się dać Taorminie jeszcze jedną szansę, tym bardziej, że od tej miejscowości dzieliło nas 170km.

Ten zapach!

Bardzo polecam wycieczkę na Etnę. Już sama podróż samochodem gwarantuje zapierające dech w piersiach księżycowe widoki. My mieliśmy pecha, ponieważ wybraliśmy się na wycieczkę w bardzo wietrzny dzień (jeszcze bardziej wietrzny niż wszystkie pozostałe 😉 ). Kolejka na szczyt z powodu mocnego wiatru nie jeździła, a z dziećmi w taką pogodę nie chcieliśmy wchodzić pieszo. Ale nawet sam dojazd na parking (ulokowany w około połowie wysokości) i widok jednego z kraterów były tego warte.

Bar z widokiem na wulkan

Jakie plaże warto odwiedzić w południowo wschodniej części Sycylii?

Moim numer jeden wśród sycylijskich plaż jest plaża tuż pod naszym domem Lido Playa Carratois. Plaża z przepięknym, błękitno turkusowym kolorem wody i widokiem na wyspę Issola delle Correnti, z wydmami i bardzo klimatycznym barem tuż przy morzu, w którym bardzo mili ludzie serwują pysznego Aperola Spritza 😉

Kolejną ulubienicą jest plaża Ognina niedaleko Syrakuz, robi ogromne wrażenie, choć niekoniecznie nadaje się do plażowania, bo jest skalista.

I ostatnim z moich top 3 jest plaża Calamosche położona w parku naturalnym Riserve di Vendicari. Do tej ostatniej plaży trzeba dojść z parkingu pieszo trochę ponad 1 km, ponieważ położona jest w rezerwacie, ale warto się przespacerować, bo i sama plaża jest piękna i widoki po drodze.

I na koniec jeszcze dwie, które odwiedzaliśmy bardzo często, ale które niekoniecznie nadają się do opalania, a raczej do spacerowania i podziwiania widoków. Pierwsza to plaża w Portopalo di Capo Passero z jednej strony z widokiem na zamek, a z drugiej na wyspę. Tuż obok plaży jest genialny plac zabaw z najpiękniejszym widokiem. I druga to plaża w Marzamemi tuż przy wjeździe do miasteczka od strony Portopalo z jednej strony z widokiem na malutką, prywatną wyspę Isolotto Brancati, z drugiej na starą, niezwykle uroczą część Marzamemi. Warte uwagi są też plaże, które mija się samochodem jadąc drogą przy morzu z Portopalo di Capo Passero do Marzamemi. Każdy znajdzie coś dla siebie, są tam plaże kamieniste, skaliste i piaszczyste, od wyboru do koloru.

Lido Playa Carratois

Nasz ulubiony bar

I mój ulubiony widok

Z nimi podróżowanie jest jeszcze piękniejsze

Ognina

Zdobywca szczytu

Po chodniku chodzić nie ma siły, ale po skałach to co innego

Łąka z widokiem

Calamosche beach

Spacer po dzbanek złota

Tyle plaż na Sycylii, a każda inna

Plaża tylko nasza

Plaża w Portopalo di Capo Passero

Najlepsi towarzysze podróży

Ciężko uwierzyć, ale tego dnia był największy upał na Sycylii. Kolor nieba bardzo mylący.

Wiosenne łąki na Sycylii wyglądają tak jak w Polsce w środku lata

Plaża w Marzamemi

Każda fala Jej

Jaka matka takie córki

Tak się kończy moczenie „tylko stóp” w ubraniach

Kawiarnie w południowo wschodniej części Sycylii

Podczas tego wyjazdu odwiedziliśmy wyjątkowo mało restauracji. Co innego kawiarni, te odwiedzaliśmy nałogowo. Moje dwie ulubione to Cafe Siciliy w Noto Dolce Vita w Portopalo. Cafe Sicily to kawiarnia, która istnieje od 1892 roku i w której jedliśmy najlepsze lody o smaku ricotty z pistacjami. Z kolei Dolce Vita nałogowo jedliśmy najlepsze na świecie crossainty i cannoli (ciastka, których obowiązkowo trzeba spróbować będąc na Sycylii) z czekoladą (ja), ricottą (Tomek) i wanilią (Tosia i Mela). Wnętrze crossaintów i cannoli jest wypełniane kremem na miejscu na świeżo. W Dolce Vita polecam też przepyszne ciastka (nie znam ich nazwy, ale są w formie sześcianu, czekoladowe, wypełnione alkoholem), rozpływają się w ustach.

„Cafe Sicilia” w Noto

„Dolce Vita” w Portopalo di Capo Passero. Nasza ulubiona miejscówka na śniadania.

Czego warto spróbować na Sycylii?

Zacznę od deserów, bo te na Sycylii wyjątkowo nas zachwycały. Na Sycylii obowiązkowo trzeba spróbować ciastek cannoli. Są to smażone rurki wypełnione kremem z ricotty posypane po bokach pistacjami (oryginalna wersja), albo kremem czekoladowym lub waniliowym. Są przepyszne! Polecam też koniecznie czekoladę z Modici. Od pierwszej nie mogłam się oderwać i zjadłam sama całą tabliczkę. Czekolada z Modici jest wyjątkowa, bo zrobiona jedynie z masy kakaowej wymieszkanej z cukrem i dodatkami (najróżniejszymi, między innymi pomarańczami, cytrynami, wanilią, cynamonem, pistacjami, migdałami, a nawet solą czy pieprzem). Czekolada jest twarda, z nieroztopionym cukrem, ale dzięki temu wyjątkowa i smakuje naprawdę super.

Z dań obiadowych polecam „street food”, czyli smażone, panierowane krewetki, kalmary, sardynki i inne rybki podawane w papierowej tubie. Do tego druga tuba z grubymi frytkami. A to wszystko najlepiej zjeść np na schodach katedry w Noto, gwarantowany wyjątkowy klimat, bardzo fajne jedzenie i jeszcze lepsza cena. I kolejne, typowo włoskie dania na wynos, które zabieraliśmy ze sobą np na plażę to między innymi kawałki pizzy, panini (czyli kanapki z najróżniejszymi nadzieniami) czy arancini (panierowane kulki ryżowe wypełnione mięsem i serem, bardzo sycące).

Polecam też spróbować świeżo wyciskanego soku z granatów, można go kupić nawet na ulicy, świetnie gasi pragnienie.

I najlepsze na koniec, czyli pomidory. Południowo wschodni rejon Sycylii słynie z uprawy pomidorów. Tereny są odrobinę oszpecone szklarniami, ale pomidory tutaj są najlepsze na świecie. Polecam spróbować wszystkich odmian, wszystkie są wyjątkowe. My kupowaliśmy po 2 kilogramy dziennie, tyle ile zjedliśmy pomidorów na Sycylii w Polsce nie zjadamy przez cały rok.

Świeże soki

Marylin Monroe x 2

Sycylijskie drogi

Do zobaczenia następnym razem :*

10 komentarzy

  • Chabrowe wariacje
    08/05/2018 at 09:08

    Cudowne miejsca i ich zdjęcia. Bardzo chciałabym tam kiedyś polecieć. Podziwiam Was za zorganizowanie i spędzenie z dziećmi tej podróży. Wielki szacun dla Was 😉

    • czarnaewcia
      Ewa
      21/05/2018 at 22:45

      My uwielbiamy podróżować z naszymi dziewczynami 🙂 One nadają podróży niesamowitego uroku 😉 Trzymam kciuki za spełnienie marzenia! Sycylię warto odwiedzić 🙂

  • Gąska
    08/05/2018 at 14:28

    Nie mogę się napatrzeć! 😮

    • czarnaewcia
      Ewa
      21/05/2018 at 22:45

      Miło mi! 🙂

  • Dorota
    08/05/2018 at 19:41

    Podziwiam 💖🐚🍀

  • Justyna
    09/05/2018 at 00:44

    Właśnie się wybieramy w okolice Syrakuz. Śledziłam na Instagramie całą Waszą podróż i byłam zachwycona zdjęciami i relacją z wyjazdu, stąd nasz pomysł na wakacje właśnie tam. Dzięki za inspirację. A dziewczynki wyglądały na bardzo szczęśliwe na plażach, łąkach czy kamiennych uliczkach, więc mam nadzieję, że moje też pokochają to miejsce.
    Pozdrawiam.

    • czarnaewcia
      Ewa
      21/05/2018 at 22:33

      Ale mi miło! Jak Wam się podoba/podobało? Tosia miesiąc po powrocie dalej wspomina Sycylię, a wyjeżdżając płakała, nigdy wcześniej tak nie przeżywała żadnego wyjazdu, więc zdecydowanie można powiedzieć, że dzieci były bardzo szczęśliwe 🙂 Tak jak i my 😉

  • Kamila
    21/05/2018 at 20:45

    to ze byly korki w taorminie to oznacza ze to miejsce slynie ze swej urody i kazdy chce je zobaczyc 🙂 w tamtym roku byly ogromne korki i milion turystow we Florencji czy Pizie, ale mimo to polecam zobaczyc 😉 Dla mnie Taormina to jedno z piekniejszych miejsc w jakich bylam… za 2 tyg bedziemy z 2 letnia corcia zwiedzac Cinque terre, spodziewam sie dzikich tlumow, trudno :/ ale marzylam zeby zobaczyc te czesc Wloch

    • czarnaewcia
      Ewa
      21/05/2018 at 22:43

      My jesteśmy z tych, co wolą jednak te „mniej ładne” miejsca, ale którymi możemy się rozkoszować i poczuć prawdziwy klimat, ten nie turystyczny. W północnej Toskanii spędziliśmy sporo czasu i zdecydowanie najbardziej zakochaliśmy się w Lucce. Moim zdaniem nie jest brzydsza niż Piza czy Florencja (choć akurat Florencja zrobiła na nas duże wrażenie, na szczęście byliśmy w styczniu i ilość turystów była tylko duża, nie ogromna ;)), ale jest bardzo prawdziwa i w styczniu turystów nie było widać. Cinque Terre też odwiedziliśmy, poza weekendem, w styczniu i bardzo nam się podobało. Nawet miejsce na parkingu znaleźliśmy bez żadnego problemu, a temperatura wynosiła 20 stopni i spora część ludzi opalała się w strojach kąpielowych 🙂 Ja takie turystyczne miejsca lubię zwiedzać, ale właśnie w terminach kompletnie nie obleganych przez turystów. Wolę mieć nawet brzydką pogodę, bo od brzydkiej pogody zdecydowanie bardziej nie lubię tłoku. Męczy mnie, szczególnie teraz, kiedy podróżujemy z dziećmi. Życzę Wam cudownej wyprawy w ten cudowny rejon Włoch! 🙂