Jak stworzyć kapsułową garderobę i zyskać więcej wolnego czasu?

1. jeansy Hilfiger Denim | 2. płaszcz Tommy Hilfiger | 3. torebka Felice | 4. botki Dr Martens | 5. biustonosz Diesel | 6.koszula Guess Jeans

Opowiem dziś historię o mojej szafie kapsułowej (do niedawna nie wiedziałam, że moja szafa ma swoją nazwę). Opowiem też o tym co mnie skłoniło do przemiany z zakupoholiczki w prawie minimalistkę. I o tym jak zniknął mój odwieczny problem „nie mam się w co ubrać”, dzięki czemu zyskałam więcej wolnego czasu. Przedstawię kilka jesiennych i zimowych propozycji zestawów ubrań. Na koniec mam dla Was świetny KONKURS z naprawdę fajnymi nagrodami.

1. bluzka Levis | 2, 7. płaszcz Mango | 3. botki D.Franklin | 4. jeansy G-Star Raw | 5. lakier Essie | 6. torebka Versace

Co to jest szafa kapsułowa?

Pamiętam, jak przeczytałam kiedyś w komentarzu na Instagramie pod zdjęciem mojej szafy, że stworzyłam fajną kapsułową garderobę. Kapsułową garderobę? A co to takiego? Z ciekawości poszukałam informacji w internecie i okazało się, że od lat nieświadomie tworzyłam szafę kapsułową. Nie zdawałam sobie tylko sprawy, że istnieje konkretna nazwa i definicja tego typu garderoby. Bo co oznacza właściwie pojęcie szafa kapsułowa? Definicji jest wiele, ale w skrócie jest to szafa wypełniona określoną, nie za dużą ilością rzeczy, w większości pasujących do siebie. Ubrania są dobrane w pasujących do siebie kolorach i wzorach, dzięki czemu można łączyć je ze sobą na wiele różnych sposobów. Skomponowane z nich stylizacje można nosić na okrągło, nie patrząc na aktualne trendy, ponieważ często składają się z ubrań klasycznych, które modne są zawsze niezależnie od sezonu.

1. bluzka Mango | 2. kardigan Silvian Heach | 3. botki Steve Madden | 4. top Missguided by Jourdan Dunn | 5. torebka Calvin Klein | 6. spódnica Medicine

Nie mam się w co ubrać! Czyli codzienny, poranny problem.

Przyznam szczerze, że kiedyś, właściwie jeszcze 5 lat temu moja szafa wypełniona była po brzegi. Były tam tony ubrań. Ubrania wisiały na wieszakach, leżały w szufladach, ale i cała masa pochowana była w kartonach, które wypełniały każdą możliwą przestrzeń w niewielkim mieszkaniu. W większości ubrania były kolorowe, a jeszcze częściej w różne rodzaje wzorów, które przyciągały moją uwagę na wieszakach w sklepie. Zakupy uwielbiałam. To była dla mnie najlepsza forma „relaksu” po pracy. A w szczególności kochałam kupować tshirty. Nie było miesiąca (może i tygodnia) bez co najmniej jednego tshirtu, zazwyczaj takiego z najbardziej oryginalnym wzorem. Były to tshirty, które często ubierałam tylko jeden raz, by kolejnego dnia wrócić do klasycznej białej bluzki, w której czułam się zdecydowanie lepiej. Te ubrania, które nie do końca były w moim stylu, zajmowały mi większość miejsca w szafie. Przejrzenie jej każdego ranka przyprawiało o ból głowy, a znalezienie tej ulubionej białej bluzki zajmowało zdecydowanie za dużo czasu. Czasu, który można było przeznaczyć na jeszcze jedną drzemkę w budziku 😉 A kiedy okazywało się, że ulubiona bluzka jest akurat w praniu pojawiał się ogromny problem. Kończyło się zazwyczaj na dobraniu różnych elementów garderoby i poczuciu przez resztę dnia, że nie jest mi w tym zestawie dobrze. A ile razy wiązało się to również ze spóźnieniem do pracy, tego już nie zliczę.

1. bluzka Haily’s | 2. płaszcz Tommy Hilfiger | 3. kardigan Vila | 4. biustonosz Pepe Jeans | 5. botki Emu Australia | 6, 7. jeans Tommy Hilfiger

Skąd pomysł na kapsułową garderobę?

Pięć lat temu zostałam mamą i przestałam mieć czas. Tak po prostu. Z dnia na dzień mój czas drastycznie się skurczył. Nie miałam już czasu na zakupy. Nie miałam czasu na stanie przed szafą i zastanawianie się w co mam się ubrać. Nie mogłam sobie pozwolić na analizowanie jakie ubrania do siebie pasują i przebieranie się dziesiątki razy. A co najgorsze, okazało się wtedy, że większość mojej szafy zajmują niewygodne ubrania do biura czy na wieczorne wyjścia. Oprócz jednych spranych spodni dresowych nie posiadałam nic ładnego, co nadawałoby się na codzienne spacery czy domowe zabawy z dzieckiem. Nie miałam miejsca w szafie na nic nowego, a na co dzień nie miałam się w co ubrać.

1. jeansy Pepe Jeans | 2. płaszcz Hilfiger Denim | 3. torebka Tommy Hilfiger | 4. botki Emu Australia | 5. bluzka Marc O’Polo

Jak stworzyłam kapsułową szafę i jak ona wygląda?

Pięć lat temu rozpoczęłam gruntowne porządki w mojej szafie. Pierwsze co zrobiłam to zastanowiłam się co najbardziej lubię nosić i czego tak naprawdę potrzebuję. Oddałam, sprzedałam i wyrzuciłam resztę rzeczy. Zostało mało, bardzo mało. Bo okazało się, że tych wspomnianych wcześniej ulubionych białych thirtów mam dwa, a noszę je przez okrągły rok. Ale zostało dokładnie to, co naprawdę było w moim stylu, w czym czułam się dobrze i atrakcyjnie. Stopniowo rozbudowywałam tę szafę, ale już tylko i wyłącznie o rzeczy zgodne z moim gustem i zasadą, że dana rzecz musi pasować praktycznie do całej reszty. Aktualnie moja szafa składa się z ubrań dopasowanych do mojego stylu życia. Z racji, że jestem mamą i większość czasu spędzam z dziećmi, znajduje się w niej bardzo dużo wygodnych ubrań. Nareszcie mam też ubrania dopasowane do każdej pory roku. Nie posiadam już 15 niepraktycznych kurtek, mam konkretne rzeczy na konkretny typ pogody, przykładowo sztormiak na deszcz (który ostatnimi czasy w Polsce bardzo się przydaje ;)) czy puchową kurtkę na mróz.

Moja garderoba

Moje propozycje na kapsułowe zestawy

Uważam, że każdy powinien indywidualnie dopasować zestawy do swojego gustu. Niekoniecznie należy kierować się ogólnie przyjętą regułą, że biały tshrit i biała koszula to must have w garderobie. U mnie akurat tak jest. To właśnie w bieli czuję się najlepiej. Ale najlepszym rozwiązaniem jest poszukanie odpowiednich dla siebie kolorów i krojów i komponowanie garderoby odpowiedniej do swojego stylu, urody i sylwetki. Moje propozycje na zestawy widoczne są na zdjęciach. Prawie każda z tych rzeczy pasuje do reszty, a zestawy można łączyć na różne sposoby. I są to ubrania i dodatki, które raczej nie wyjdą z mody w następnym sezonie.

1. skarpetki More | 2. kapcie Emu Australia | 3. sweter Mango | 4. piżama DKNY | 5. spodnie Mango | 6. sweter Mango | 7. szlafrok DKNY

1. sukienka Vero Moda | 2. płaszcz Tommy Hilfinger | 3. lakier do paznokci Essie | 4. błyszczyk Maybelline | 5. torebka Felice

Jak zmieniło się moje życie po wprowadzeniu kapsułowej szafy?

To pytanie może wydawać się śmieszne, ale prawda jest taka, że zmieniło się w dużym stopniu. Nie myślę już o ubraniach, nie spędzam godzin w centrach handlowych na poszukiwaniu czegoś „ładnego”. Wiem dokładnie czego chcę i czego potrzebuję. A co najważniejsze zawsze mam się w co ubrać. Ubrania w dużej większości pasują do siebie. Stworzenie zestawu na dany dzień zajmuje mi zwykle 1-2 minuty. Dzięki kapsułowej szafie zyskałam wiele dodatkowego czasu.

1. kurtka Only | 2. top Mango | 3. torebka Adidas by Stella McCartney | 4. skarpetki Medicine | 5. spodnie Reebok | 6. botki Gioseppo1. sukienka Answear | 2. płaszcz Jacqueline de Young | 3. kredka Loreal | 4. półbuty Trussardi Jeans | 5. czółenka Clarks | 6. podkład Loreal | 7. torebka Calvin Klein

Jak zyskać jeszcze więcej wolnego czasu?

O to postarał się producent Amica, we współpracy z którym powstał ten wpis.

Stworzył pralkę Amica Dream Wash, która posiada między innymi system prania parowego SteamTouch. Dzięki tej funkcji ubrania nie wymagają tyle prasowanie co dotychczas. Para użyta podczas prania wnika głęboko we włókna, rozluźnia je, dzięki czemu ubrania stają się miękkie i delikatne. Dodatkowo redukuje do 70% zagnieceń, dzięki czemu prasowanie jest łatwiejsze i szybsze.

Kolejną funkcją oszczędzającą nasz czas jest automatyczne dozowanie ilości płynu potrzebnego do wyprania danego rodzaju i ilości odzieży, czyli opcja OptiDose. Napełniamy dozownik raz i mamy spokój na mniej więcej 20 cykli.

I na koniec jeszcze dwie opcje, które bardzo przypadły mi do gustu, czyli program codziennie 58′, krótki program do codziennego prania i gotowe za …, program, dzięki, któremu możemy ustawić czas o której pralka ma zakończyć pranie.

Konkurs

Na koniec dobra wiadomość – również możesz zyskać trochę dodatkowego czasu. Wystarczy wziąć udział w KONKURSIE, w którym do wygrania jest między innymi wyżej wspomniana pralka Amica Dream Wash, bony na zakupy w Answear.com oraz porady e-stylisty od Sellektor.com. Po szczegóły konkursu zapraszam tutaj. Zasady są proste, a nagrody bardzo kuszące, dlatego zachęcam do wzięcia udziału i trzymam mocno kciuki za wygraną.

(1) Comment

  • Gąska
    23/11/2017 at 10:24

    A u mnie w szafie taaaaaki rozgardiasz 🙁